Jesteśmy otwarci na to, by upamiętnić ofiary niemieckich zbrodni w Jeziorku lub Giełczynie poprzez nadanie ich imienia ulicy, rondu lub skwerowi na terenie naszego miasta – zapewnił prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski.
Włodarz miasta, który ostatnio zaproponował, by powstające u zbiegu ulic Sybiraków i Kazańskiej rondo nosiło nazwę „Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej”, powiedział, że jest otwarty na to, by w podobny sposób upamiętnić lokalne ofiary niemieckich zbrodni z czasów II wojny światowej.
– Jeżeli ktoś zaproponuje odpowiednio godne miejsce, jakieś rondo albo większą ulicę, to na pewno warto się nad tym tematem zastanowić. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby rondo czy skwer, które mogłyby właśnie w ten sposób nawiązać do ofiar, które zostały zamordowane w naszej okolicy – ocenił samorządowiec.
W Jeziorku w latach 1942-1943 Niemcy dokonali trzech masowych zbrodni, w których zginęło łącznie ponad 170 Polaków. Z kolei w Lesie Giełczyńskim w latach 1941-1944 okupanci zamordowali nawet 12 tysięcy osób, z czego ponad połowa to ludzie żydowskiego pochodzenia.









