Kochani, sprawa pokoju na świecie była zawsze sprawą niezwykle ważną, palącą. Bowiem stale toczą się wojny, stale mają miejsce groźne konflikty zbrojne. Nasz świat coraz mocniej drży w posadach, wstrząsany nienawiścią, rozpalony pragnieniem zagłady ludzi i całych narodów. Obserwując to, co dzieje się w ostatnim czasie, często czujemy się bezradni. Zwykle myślimy, że ten czy inny konflikt zbrojny nas nie dotyczy, że i tak nie mamy wpływu na decyzje przywódców światowych. A jednak pokój na świecie, tak bardzo dzisiaj zagrożony, zależy także od nas.
Św. Jan XXIII w encyklice o pokoju napisał, że nie uda się doprowadzić do powszechnego rozbrojenia, jeśli nie dokona się ono także w sercach ludzkich. Na czym to „rozbrojenie” naszych serc polega? Przede wszystkim na tym, że jest w nich prawdziwa miłość, że jest w nich światło Jezusa Chrystusa, Jego pokój i wolność. Już Ojcowie Pustyni mocno podkreślali, że najważniejszym polem bitwy jest wnętrze człowieka. W nim toczy się walka duchowa, która rozstrzyga o tym, czy jest on człowiekiem pokoju. Dlatego zalecali, aby strzec swojego umysłu i zachowywać milczenie, które jest konieczne, aby dobrze się modlić. Zwracali też szczególną uwagę na troskę o trzeźwość.
Kochani, w czasie naszych spotkań mówimy, jak konkretnie pielęgnować tę niezwykle ważną cnotę – ważną także w kontekście pokoju. Dobrze wiemy, że nie chodzi tu tylko o alkohol czy inne środki i zachowania, które mogą prowadzić do utraty wolności wewnętrznej. Tu chodzi także o to, aby zawsze trzeźwo myśleć i trzeźwo podejmować decyzje. Trzeźwo – to znaczy: rozsądnie, mądrze i odpowiedzialnie, licząc się z konsekwencjami nie tylko doczesnymi, ale przede wszystkim wiecznymi. Człowiek uwikłany w jakiś nałóg, czy uzależniony od władzy, od pieniędzy, sukcesu, to ktoś, kto nie liczy się z innymi. Dla niego nie jest ważne, że inni cierpią z powodu jego nietrzeźwych decyzji i działań.
Papież Leon XIV apelując o pokój powiedział, że jest to „wołanie o odpowiedzialność i rozsądek, które nie może zostać zagłuszone przez zgiełk broni i retoryczne słowa, podżegające do konfliktu. Na każdym członku wspólnoty międzynarodowej spoczywa moralna odpowiedzialność: powstrzymać tragedię wojny, zanim przerodzi się ona w nieodwracalną katastrofę. Nie istnieją konflikty „dalekie”, gdy w grę wchodzi godność ludzka”.
O poszanowanie tej godności, kochani, musimy zadbać najpierw w swoim życiu, w swoim domu, miejscu pracy i w całej naszej Ojczyźnie. Jakże wiele jest u nas konfliktów. Jak bardzo jesteśmy podzieleni. Jakże często brakuje trzeźwości w naszych sądach o sprawach publicznych. Brakuje rozsądku, odpowiedzialności, brakuje pokoju. Z pewnością wpływ na tę sytuację mają nasze narodowe problemy z zachowaniem trzeźwości. Prof. Krzysztof Wojcieszek postawił kiedyś taką diagnozę: „Problemy alkoholowe – wypadki, akty przemocy, uzależnienie, są źródłem wielkiego cierpienia wielu ludzi w naszej Ojczyźnie. Zadajemy sobie czasem pytanie, czy w tej dziedzinie doszliśmy do kresu, czy jesteśmy na przysłowiowym społecznym dnie?”. I rzeczywiście, kochani, moglibyśmy długo wymieniać statystki, które uzasadniają tę diagnozę. Ale one i tak nie oddadzą całej prawdy o ludzkich tragediach, o przegranym życiu, cierpieniu rodzin, odchodzeniu od Boga i Kościoła, osłabianiu więzi społecznych. Możemy powiedzieć, że nie ma takiej armii, nie ma takiej broni, która wyrządziłaby tak wielkie szkody w narodzie, jednocześnie tak słabo zwracając na siebie uwagę. Bo niestety wiele osób nie zauważa albo nie chce zauważyć, jak wielkie problemy powodowane są przez nietrzeźwość tak wielu naszych rodaków.
To wszystko niszczy pokój, który przecież jest podstawowym warunkiem prawidłowego rozwoju człowieka i podstawą pomyślności narodu. Zatem, jeśli naprawdę nie postawimy na troskę o trzeźwość, nie będzie też pokoju wewnętrznego w naszej Ojczyźnie. Pamiętajmy zawsze, że każde działanie, aby Polacy zachowywali trzeźwość, jest naszym konkretnym wkładem w troskę o pokój. Bo przecież tutaj „w grę wchodzi godność ludzka”. Niech nasza gorliwa modlitwa o pokój w naszej Ojczyźnie i na całym świecie łączy się z autentyczną troską o trzeźwość osobistą, rodzinną i narodową.









