Niedziela Słowa Bożego
My, Polacy, możemy być nieco zdezorientowani. Od 2009 roku w III Niedzielę Wielkanocną rozpoczynamy Tydzień Biblijny, będący przedsięwzięciem „Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II”, czyli stowarzyszenia powołanego 4 lata wcześniej przez Konferencję Episkopatu Polski. Tymczasem papież Franciszek w 2019 roku na mocy listu apostolskiego „Aperuit illis” ustanowił III niedzielę zwykłą „Niedzielą Słowa Bożego”, której celem jest „celebracja, refleksja oraz krzewienie Słowa Bożego” (n. 3). Jednakże te dwie inicjatywy pozostają sobie bliskie, aczkolwiek tę pierwszą kojarzymy już wyraźnie z „Narodowym Czytaniem Pisma Świętego”, a ta druga przechodzi wciąż jeszcze obok nas jakby niezauważona.
Słowo Biblia znaczy dosłownie wręcz biblioteka, czy zbiór ksiąg/zwojów świętych. Katechizm Kościoła Katolickiego podaje ich dokładną liczbę: „46 ksiąg Starego Testamentu (45, jeśli Księgę Jeremiasza i Lamentacje liczy się razem) i 27 ksiąg Nowego Testamentu” (n. 120). Zostały one napisane częściowo po hebrajsku, częściowo po aramejsku i częściowo po grecku. Ostateczna redakcja Pisma Świętego dokonała na początku II stulecia. Przez długie wieki Kościół posługiwał się przekładem łacińskim Biblii zwanym „Wulgatą”, z której pod koniec XVI wieku ks. Jakub Wujek (jezuita; zm. 1597) dokonał słynnego tłumaczenia na język polski. Dzisiaj korzystamy na ogół z tzw. „Biblii Tysiąclecia”, czyli zbiorowego tłumaczenia Pisma Świętego sporządzonego już z języków oryginalnych na okoliczność tysiąclecia chrztu Polski (1965). Kolejne rewizje tego przekładu to: II – 1971; III – 1980; IV – 1983 i V – 1999. Aktualnie trwają prace translatorskie nad wydaniem VI, aczkolwiek w liturgii wciąż jeszcze oswajamy się z wydaniem V.
Biblia nie jest dziełem „zrzuconym” ludzkości z nieba przez Boga niczym list przez Niego napisany. Bóg daje nam z nieba zawsze SIEBIE SAMEGO, a Biblia stanowi recepcję w wierze i utrwalenie przez ludzi na piśmie pod natchnieniem Ducha Świętego wszystkich kluczowych aspektów tego właśnie darowania się Boga, które swoją kulminację osiągnęło w życiu ziemskim Jezusa. Obcując z Biblią, wchodzimy w przestrzeń zbawczego działania Boga, szczególnie dynamicznego podczas liturgii. Nic więc dziwnego, że np. papież Benedykt XVI w adhortacji apostolskiej Verbum Domini (2010) podkreślał, iż „Chrystus, rzeczywiście obecny pod postaciami chleba i wina, w analogiczny sposób jest obecny w Słowie głoszonym w liturgii” (n. 56). I stąd właśnie wynika postulat, by podczas lektury Biblii „wznosić się ponad literę”, „przechodzić od litery do ducha” (n. 38), czyli poszukiwać obok narzucającego się naturalnie „sensu dosłownego” także ukrytego „sensu duchowego”, tj. konkretnego przesłania skierowanego przez Boga do mnie tu i teraz. Ostatecznie Biblia mówi o Bogu, ale zawsze w Jego zbawczej relacji wobec ludzi dzisiaj. Dlatego Biblia jest ową najbardziej życiową Księgą na świecie. Roman Brandstaetter (zm. 1987), pisarz żydowskiego pochodzenia, w książce „Krąg biblijny” wspomina o wskazaniach, które otrzymał od umierającego dziadka: „Będziesz Biblię nieustannie czytał – powiedział do mnie. (…) Nigdy się z nią nie rozstaniesz… A gdy zestarzejesz się, dojdziesz do przekonania, że wszystkie książki, jakie przeczytałeś w życiu, są tylko nieudolnym komentarzem do tej jedynej Księgi…” (Kraków 2012, s. 21).
Orygenes (zm. 253/4), wielki uczony Kościoła starożytnego, porównywał trud czytania Biblii do obierania, rozłupywania i spożywania orzechów: „gorzka jest litera, niczym łupina; w drugiej kolejności dochodzisz do skorupy, którą jest nauka moralna; w trzeciej znajdziesz sens tajemnic, którą karmią się dusze” (Hom. do Lb 9,7).
Najbardziej sugerowany sposób duchowej lektury Biblii to „lectio divina” (Boże czytanie). Składa się on z pięciu etapów: 1) „Lectio” – odczytanie i uchwycenie jakiegoś tekstu biblijnego w jego dosłownym sensie; 2) „Meditatio” – duchowe rozważanie, co Bóg chce mi powiedzieć w tym fragmencie biblijnym; 3) „Oratio” – moja modlitewna reakcja na otrzymane Boże światło; 4) „Contemplatio” – doświadczenie zachwycającej jedności z Bogiem i poczucie widzenia wszystkiego niejako Jego oczyma; 5) „Actio” – impuls do działania w codzienności.
Osobiście, wciąż mam w pamięci słowa papieża Franciszka wypowiedziane do Polaków na Jasnej Górze w 2016 roku, po których rozległy się gromkie oklaski: byśmy mianowicie „tkali w życiu pokorną i prostą treść Ewangelii”. O podjęcie lub odnowienie takiego właśnie postanowienia chodzi nade wszystko w przeżywaniu „Niedzieli Słowa Bożego”.
Z Bogiem!
(Hope)









