Instytut Pamięci Narodowej nie ma prezesa, odkąd 6 sierpnia Karol Nawrocki objął urząd Prezydenta RP. Według dyrektora oddziału IPN w Białymstoku Krzysztofa Sychowicza, ta sytuacja nie wpływa jednak negatywnie na funkcjonowanie instytucji.
Profesor Krzysztof Sychowicz mówił w Radiu Nadzieja, że brak prezesa nie oznacza, iż prace Instytutu spowolniły.
– Instytut Pamięci Narodowej ma taką strukturę, że spokojnie funkcjonuje, bez problemów. Wszelkie obowiązki są jasno podzielone. Tutaj zastępca prezesa w pełni kontroluje to, co się dzieje. W Instytucie nie ma więc okresu „bezkrólewia”, jak to byśmy sięgnęli do okresu wolnej elekcji. Nie ma czegoś takiego, praca jest znakomicie zorganizowana. Wszelkie zadania są realizowane i myślę, że będzie to na pewno sprawnie przebiegało także w przyszłości – ocenił historyk.
Kandydata na nowego prezesa ma wskazać Kolegium IPN, jednak musi być on potem zaakceptowany w głosowaniu przez Sejm i Senat.
– Natomiast oczywiście z dużą nadzieją patrzymy na wybór nowego prezesa. Myślę, że Kolegium IPN wywiąże się ze wszystkich zadań i obowiązków, które przed nimi stoją. Natomiast wszystko w rękach polityków, bo ta procedura dotyczy m.in. parlamentu, który musi się wypowiedzieć. Będziemy czekać na jego reakcję i postanowienia – podkreślił prof. Krzysztof Sychowicz.
Obecnie obowiązki prezesa pełni dr hab. Karol Pelejowski, który był jednym z zastępców Karola Nawrockiego. Proces wyboru nowego szefa IPN może być skomplikowany, gdyż w Kolegium IPN większość mają nominowani przez obecną opozycję parlamentarną, podczas gdy zgodę na powołanie zaproponowanego kandydata musi wyrazić aktualna większość w Sejmie i Senacie.
Fot. FB/IPNGOVPL









