Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Ku Trzeźwości Narodu: Właściwe rozumienie wolności…

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Właściwe rozumienie wolności warunkiem działań służących dobru narodu

Kochani, jak wspomniałem podczas ostatniego naszego spotkania, Apostolstwu Trzeźwości i Osób Uzależnionych w 2024 roku przyświeca hasło: „Trzeźwość polską racją stanu”.  Oczywisty jest bowiem związek między realizacją tej wartości w życiu indywidualnym i społecznym, a pomyślnym rozwojem naszej Ojczyzny. Oczywisty jest też związek między praktykowaniem cnoty trzeźwości a prawdziwą wolnością, zakorzenioną w Chrystusowej Ewangelii.

Mamy świadomość, że istnieją „słowa – klucze”, które – jeśli są dobrze rozumiane, otwierają drzwi do dobrych czynów, do wartościowych inicjatyw społecznych czy politycznych. Bądź odwrotnie – jeśli są źle pojmowane, stają się początkiem działań szkodliwych, niszczących człowieka i całe społeczeństwo. Takim ważnym słowem jest „wolność”. W tym przypadku jakże często spotykamy się ze złym, czasami wręcz karykaturalnym pojmowaniem wolności. Ma to wpływ na różne dziedziny naszego życia. Źle się dzieje, jeśli w narodzie panuje przekonanie, że wolność oznacza robienie tego, na co ma się ochotę. Źle się dzieje, jeśli osoby, które pełnią ważne funkcje społeczne i polityczne, niewłaściwie rozumieją wolność i źle jej używają. Przykłady można mnożyć. Dzisiaj wspomnę o niedawnej inicjatywie powołania parlamentarnego zespołu do spraw legalizacji marihuany. Inicjator powiedział: „Jesteśmy wolnościowcami i uważamy, że każdy dorosły człowiek co do zasady może robić wszystko, nawet sobie szkodząc, dopóki nie narusza wolności drugiego człowieka”.

Otóż, kłamstwem jest twierdzenie, że jest możliwe, by człowiek, który szkodzi samemu sobie upijając się, czy używając narkotyków, nie naruszał wolności drugiego człowieka. Dobrze o tym wiedzą bliscy takich osób, którzy ponoszą tragiczne konsekwencje rzekomej „wolności” upijających się, narkotyzujących się, czy w jakikolwiek inny sposób szkodzących swojemu zdrowiu fizycznemu, psychicznemu i duchowemu. Dobrze o tym wiedzą ofiary wypadków komunikacyjnych, przestępstw popełnianych pod wpływem środków psychoaktywnych. Dobrze o tym wiedzą eksperci, którzy szacują straty społeczno-ekonomiczne spowodowane przez nałogi obywateli. Dobrze o tym wiedzą duszpasterze, którzy tak często są proszeni o pomoc w wyjściu z różnych nałogów. Św. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że „narkomania jest plagą niezwykle groźną. Wielu ludzi młodych i dorosłych zmarło na skutek zażywania narkotyków i wielu jeszcze umrze w przyszłości, inni natomiast utracili część swojej osobowości i swoich zdolności”. Przypominał też, że „walka z plagą narkomanii jest sprawą wszystkich ludzi; wymaga, by każdy wywiązał się z obowiązków, jakie na nim spoczywają”.

Warto przytoczyć refleksję ks. redaktora Henryka Zielińskiego, który nawiązując do nauczania św. Jana Pawła II zadał kiedyś ważne pytanie: „Co dzisiaj jako Polacy musimy zrobić, aby wywiązać się z obowiązku troski o wolność, która jest nam dana i zadana?”. Odpowiedział tak: „…najpierw trzeba zadbać o swoją wewnętrzną wolność. Wolny naród składa się bowiem z wolnych ludzi. Naród zniewolony nałogami i wewnętrzną słabością łatwy jest także do politycznego zniewolenia. Rozumiał to car, który przed powstaniem styczniowym zaniepokoił się, że w Warszawie gwałtownie spadło spożycie alkoholu, bo to znaczyło, że Polacy niebawem podniosą głowy. Rozumieli to komuniści, którzy rozpijali i demoralizowali naród, dążąc do przekształcenia go w bezwładną masę. Z tego trzeba wyciągnąć wnioski, bo odrodzenie narodu zaczyna się od jego odnowy moralnej (…)”.

I my, kochani, musimy najpierw zatroszczyć się o swoją wewnętrzną wolność. Musimy pielęgnować w codziennym życiu cnotę trzeźwości. Konieczne jest także odważne reagowanie na wszelkie kłamstwa na temat wolności, na próby oderwania jej od prawdy, od zasad moralnych. Jeśli zależy nam na pomyślności naszej Ojczyzny, powinniśmy angażować się w dzieło troski o jej trzeźwość, o jej wolność od pijaństwa, alkoholizmu, narkomanii, nikotynizmu, pornografii, hazardu i innych groźnych patologii. Jest to bowiem troska o wolność Polski, o jej niepodległość.

Trzeźwość jest polską racją stanu. Nie może być naszej zgody na promowanie nałogów, zwłaszcza w przestrzeni publicznej.  Sumiennie i odważnie wywiążmy się z obowiązków, jakie na nas spoczywają.

 

Rozważanie ks. bp. Tadeusza Bronakowskiego:

 

Autor E. S.

2024-01-12

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane