Boże Narodzenie w trzeźwych polskich rodzinach
To już ostatnie dni przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Porządkujemy nasze mieszkania, robimy przedświąteczne zakupy, przygotowujemy prezenty dla bliskich. To wszystko jest ważne i potrzebne. Zdajemy jednak sobie sprawę, że nie jest to istota tych świątecznych dni, które są przed nami. Żeby je dobrze i radośnie przeżyć musimy przede wszystkim przygotować swoje serce na przyjście Jezusa. Jeśli w sercu nie będzie Bożego pokoju, Bożej radości i miłości, daremne okażą się wszystkie inne przygotowania. Jeśli serce nie będzie otwarte na Boga, wtedy człowiek nie będzie w stanie właściwie odczytać znaku, którym jest „Niemowlę leżące w ubogim żłóbku”. Św. Jan Paweł II mówił, że „mijają wieki i tysiąclecia, ale [ten] znak pozostaje i przemawia również do nas, mężczyzn i kobiet trzeciego tysiąclecia. Jest to znak nadziei dla całej rodziny ludzkiej; znak pokoju dla tych, którzy cierpią z powodu wszelkiego rodzaju konfliktów; znak wolności dla biednych i uciśnionych; znak miłosierdzia dla tych, którzy zamknięci są w błędnym kole grzechu; znak miłości i pocieszenia dla każdego, kto czuje się samotny i opuszczony. Jest to znak mały i delikatny, skromny i milczący, ale bogaty w moc Boga, który z miłości stał się człowiekiem”.
Kochani, oby przychodzący na świat Jezus stał się znakiem wolności dla wszystkich zniewolonych nałogami. Oby stał się znakiem miłosierdzia dla uzależnionych. Oby stał się znakiem pokoju, pojednania i miłości dla rodzin cierpiących z powodu pijaństwa i innych grzechów nałogowych.
Niech ta intencja będzie obecna w naszych modlitwach przed bożonarodzeniowym żłóbkiem. Prośmy Boże Dziecię, aby pobłogosławił naszej Ojczyźnie. Aby wreszcie nastąpił przełom w traktowaniu spraw trzeźwościowych przez Polaków. Aby nie były one lekceważone, wyśmiewane, pomijane, lecz stały się czymś ważnym dla wszystkich Polaków, bo przecież od tego, czy Polska będzie trzeźwa, zależy jej przyszłość.
Zróbmy także wszystko, aby w naszych rodzinach Święta były bez alkoholu. Nie zapraszajmy tego niebezpiecznego „gościa” do naszego domu. On nie przyniesie nam pokoju, zgody, jedności. Nie przyniesie nam prawdziwej radości i miłości. Te dary może nam dać wyłącznie Jezus Chrystus. Tylko On może dać polskim rodzinom dar pojednania.
Pamiętajmy o tym, kiedy będziemy dzielić się opłatkiem. Św. Jan Paweł II przypominał nam, że „opłatek to jest właśnie chleb pojednania… Bóg przychodzi do człowieka, Bóg nam ofiarowuje pojednanie z sobą…. I stąd rodzi się jak gdyby pierwsza odpowiedź człowieka. Jeżeli Bóg jedna się z nami, jeżeli Chrystus rodzi się w Betlejem, to ja, człowiek, muszę się pojednać z moim bratem”.
Kochani, ileż to więzi rodzinnych, więzi przyjaźni i miłości rozerwały nałogi. Ileż przepaści między ludźmi wykopały, ileż murów zbudowały! Czasem trudno uwierzyć, że te rany są do uleczenia. A jednak prawdą jest, że przychodzący na świat Zbawiciel może to wszystko naprawić. Może odnowić każdą więź. Może zasypać każdą przepaść i zburzyć każdy mur. Musimy tylko Mu pozwolić. Musimy zaprosić Go do naszych serc, do naszych domów, do naszej Ojczyzny.
Niech w naszym ojczystym domu spełnią się piękne słowa Stanisława Wyspiańskiego z dramatu „Wyzwolenie”:
Bożego Narodzenia
ta noc jest dla nas święta.
Niech idą w zapomnienia
niewoli gnuśne pęta.
Daj nam poczucie siły
i Polskę daj nam żywą,
by słowa się spełniły
nad ziemią tą szczęśliwą.
Ks. Bp Tadeusz Bronakowski









