Odpowiedzialność za wychowanie młodego pokolenia w cnocie trzeźwości
W altanie ogrodu siedziała szczęśliwa rodzina. Ojciec trzymał trzyletniego chłopca na kolanach. Naprzeciw siedziała opromieniona szczęściem matka. Na stole stał kufel piwa. Ojciec od czasu do czasu zażywał orzeźwiającego trunku i cieszył się, gdy chłopczyk wołał: „Mnie też tato” i mocno pociągnął ze szklanki. „To będzie tęgi chłopiec”, mówił tato z uśmiechem, a matka śmiała się z nim… Dalszy ciąg tej prawdziwej historii już nie był taki radosny. Najpierw ojciec stał się alkoholikiem, a później jego syn, który po latach z rozpaczy popełnił samobójstwo.
Tę prawdziwą historię z przełomu XIX i XX wieku opowiedział wielki apostoł trzeźwości Górnego Śląska, ks. Jan Kapica. Czy warto ją wspominać po ponad stu latach? Przecież dzięki badaniom naukowym, dzięki akcjom uświadamiającym i różnym działaniom profilaktycznym rodzice powinni być w pełni świadomi, że dzieciństwo i młodość to czas szczególnej ochrony przed wielkim zagrożeniem płynącym z używania alkoholu. Powinni być świadomi, że ich przykład trzeźwego życia jest dla dziecka najważniejszy.
Jednak, aż trudno w to uwierzyć, rodzice XXI wieku często postępują tak samo, jak ci z historii opowiedzianej przez ks. Kapicę. Współczesne dzieci smak alkoholu poznają przeważnie w swoim domu za zgodą rodziców. Do zwyczaju wznoszenia toastu są przyzwyczajane nawet dwulatki, gdyż rodzice kupują dla nich z okazji urodzin szampana dla dzieci. Warto wiedzieć, że alkoholu próbują niemal wszystkie (92%) dzieci z domów, w których jest on obecny.
Powtórzmy dzisiaj raz jeszcze za bł. ks. Bronisławem Markiewiczem: „Zdrajcą narodu i wiary jest ten, kto dzieci i młodzież chciałby wychować ze szklanką piwa lub kieliszkiem wina w ręku”.
Te słowa są nadal aktualne. Te słowa są skierowane do wszystkich bez wyjątku dorosłych, ale zwłaszcza do rodziców i wychowawców. Te słowa wskazują na wielką naszą odpowiedzialność za wychowanie młodego pokolenia w cnocie trzeźwości.
Ogromny niepokój budzi liberalizacja wychowania harcerskiego. W 2017 roku odpowiedzialni za ZHP podjęli decyzję o zmianie brzmienia dziesiątego punktu prawa harcerskiego, z dotychczasowego: „Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych” na aktualny: „Harcerz pracuje nad sobą, jest czysty w myśli, mowie i uczynkach; jest wolny od nałogów”. Tym sposobem zniesiono przyrzeczenie niepicia alkoholu i niepalenia tytoniu. Sformułowanie „wolny od nałogów” jest w tym przypadku bardzo zdradliwe, bo przecież dziecko czy młody człowiek nie od razu staje się uzależniony. Jest to proces, do którego właśnie prowadzi sięganie po alkohol, choćby okazjonalne. Poza tym nieletnich, czyli do 18 roku życia, obowiązuje bezwzględna abstynencja, którą dla ich dobra fizycznego, psychicznego, moralnego i duchowego mamy obowiązek ze wszystkich sił wspierać.
Teraz nastąpił dalszy ciąg zmian. Usunięto duchowe odniesienie do Boga zawarte dotychczas w formule „Zuch kocha Boga i Polskę”. Dodano również drugą, alternatywną rotę Przyrzeczenia Harcerskiego bez odniesienia do Boga.
Założyciel ruchu skautowego generał Robert Baden-Powell przed laty powiedział wyraźnie do Edmunda Naganowskiego: „Jeśliby wasze skautostwo miało być bez Boga, lepiej żeby go wcale nie było”.
Kochani!
Niech te problemy poruszą nasze sumienia. Odpowiedzmy na nie mobilizacją w różnych obszarach troski o trzeźwość. Niech apostolstwo trzeźwości w polskich parafiach stanie się naprawdę żywe, prężne. Włączajmy do niego całe rodziny.
Oddajmy te nasze troski Maryi, która jest naszą Królową i Matką polskiego Narodu. Prośmy Ją słowami św. Jana Pawła II, który tak modlił się o odnowę moralną narodu:
„Uchroń nas od niewiary, która jest źródłem wszelkiego zła. Tym, którzy swe siły i zdolności poświęcają walce z Bogiem, udziel łaski nawrócenia. Daj opamiętanie nietrzeźwym, którzy tak poniżają w sobie godność człowieka i marnują wspólne dobro narodu (…). Matko dobrej przemiany! Stajemy przed Tobą w całej prawdzie i błagamy Cię, uproś nam łaskę wewnętrznego odrodzenia. Wiemy, że jako dzieci narodu polskiego możemy liczyć tylko na Chrystusa i na Ciebie. Nie pomoże nam nikt z zewnątrz. Musimy dźwignąć się sami. W sobie musimy znaleźć siłę do głębokiej, moralnej odnowy narodu. Gdy będziemy mieli czyste serce i czyste ręce, nie zwycięży nas nikt, bo sam Bóg będzie naszą mocą”.
bp Tadeusz Bronakowski








