W Łomży mieszkańcy będą płacić wyższe podatki od nieruchomości? Nad projektem uchwały będą głosować na nadchodzącej sesji miejscy radni. Najwyższa podwyżka wyniesie 28,7 procent.
Skarbnik miasta Elżbieta Parzych przypomina, że w ostatnich 10 latach miasto podnosiło podatki z tego tytułu tylko o 8,7% podczas gdy inflacja za ten sam okres wynosi 43% Podkreśla, że ta podwyżka i tak nie osiąga stawek maksymalnych, a w obecnej sytuacji finansowej jest ona koniecznością.
Podwyżki dla nauczycieli kosztowały w tym roku miasto 46 milionów złotych. Rząd wobec tego przyznał miastu na początku roku 22 miliony subwencji, a w ostatnich dniach blisko 13 milionów subwencji dodatkowej. W związku z tym w budżecie brakuje ponad 10 milionów złotych.
– Jest to konieczne ze względu na to, że te transfery z budżetu państwa nie pokrywają wydatków głównie na oświatę. One wzrosły bardzo. W naszym przypadku te wydatki związane z podwyżkami wynagrodzeń w tym roku wzrosły o 30%. Fajnie, bo ludzie się cieszą, ja też się cieszę, że więcej zarabiają, ale niestety ministerstwo nie przekazało na te skutki 100 procent – mówi skarbnik miasta.
W największych podlaskich samorządach już teraz obowiązują prawie maksymalne stawki za podatek od nieruchomości.
– W Białymstoku są już praktycznie stawki maksymalne. Suwałki też zbliżają się do maksymalnych. Jeszcze nie widzieliśmy, żeby w tym roku podejmowali uchwałę, bo niektóre samorządy podejmują decyzję w październiku czy listopadzie – mówi Elżbieta Parzych.
Jeżeli większość radnych będzie za podwyżkami, to miasto szacuje, że dzięki nim do budżetu miasta wpłynie ponad 7 milionów złotych. To – jak mówi skarbnik – pomogłoby w problemach finansowych z jakimi musi się mierzyć miasto.









