Niedzielna pierwsza tura wyborów prezydenckich miała bardzo spokojny przebieg w regionie łomżyńskim. Głosowanie zakłóciły pojedyncze incydenty.
Dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Łomży Jerzy Antoni Dołęgowski podkreślił, że w dniu głosowania wszystkie lokale zostały otwarte punktualnie i zamknięte zgodnie z przepisami, a więc głosować można było od godziny 7 do 21. Możliwe były jednak wyjątki.
– Jeżeli były przypadki, że wyborca dotarł do lokalu przed godziną 21, to miał możliwość oddania głosu nawet jeśli ta godzina już minęła – wyjaśnił Jerzy Antoni Dołęgowski.
Wybory zakłóciły pojedyncze incydenty. W jednej z łomżyńskich komisji wyborca podarł kartę, a potem wrzucił ją do urny. O sytuacji poinformowano policję oraz Państwową Komisję Wyborczą.
–Generalnie głosowanie przebiegało jednak bardzo sprawnie – ocenił dyrektor łomżyńskiej delegatury KBW.
Jerzy Antoni Dołęgowski zapewnił także, iż praca obwodowych komisji wyborczych i sposób liczenia głosów nie wywołały protestów żadnego z licznych tzw. „mężów zaufania”, którzy reprezentowali komitety wyborcze.









