ŁKS Łomża przegrał ze Stomilem Olsztyn 1:0 przed własną publicznością. Biało-czerwoni byli w tym meczu zdecydowanym faworytem, bo drużyna gości zajmowała dopiero 17 pozycja w tabeli.
Pierwsza połowa była pod zdecydowane dyktando ŁKS-u, ale niestety nie udało się tej dominacji przypieczętować bramką. W drugiej połowie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Cezary Sauczek co skomplikowało sytuacje drużyny gospodarzy. Niepotrzebny faul, błąd w ustawieniu przy rzucie wolnym i Stomil zdobywa bramkę. ŁKS grając w 10 nie zdołał strzelić bramki wyrównującej i mecz skończył się wynikiem 0:1. Trener Marcin Płuska mówił na pomeczowej konferencji, że ta porażka to nie tylko wina czerwonej kartki.
– W tej pierwszej połowie powinniśmy otworzyć mecz. Nie chce zwalać winy na sędziego, ale wydaje mi się, że zawodnik Stomilu faulując w takiej samej sytuacji jak Czarek żółtej kartki nie dostał. Wiadomo, ta druga żółta kartka miała jakieś większe znaczenie, ale mimo że graliśmy jednego mniej, to nawet jeżeli Stomil próbował stosować wysoki pressing, to i tak z tego wychodziliśmy. Zabrakło udokumentowania tego wyniki w tej pierwszej połowie.
Trener ŁKS-u docenił drużynę za zaangażowanie i determinację.
– Nikt nie może powiedzieć, że ktoś odpuścił. Każdy walczył do samego końca o korzystny wynik dla Łomży. Przed nami teraz ostatnia kolejka w tej rundzie i zrobimy wszystko, by zakończyć tę rundę zwycięsko.
Kolejny mecz ŁKS zagra u siebie z Pelikanem Łowicz w sobotę o 13.
fot. Gosiewski fotografia









