Łomżyńscy policjanci zatrzymali 32-latka, który posiadał przy sobie torebkę z marihuaną. Co ciekawe, mężczyzna sam przyznał się do posiadania zabronionej substancji, a wpadł dlatego, że… funkcjonariusze podejrzewali, iż pije pod blokiem piwo.
Jak podkreśliła Urszula Brulińska z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Łomży, sytuacja miała miejsce podczas poniedziałkowego (11.08) patrolu.
– Policjanci z Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Łomży na jednym z osiedli w centrum miasta zauważyli mężczyzn z piwem. Gdy podeszli, okazało się, że alkohol jest zamknięty i zaraz został schowany do plecaka. Jednak w trakcie legitymowania jeden z przebywających tam mężczyzn zaczął nerwowo się zachowywać. Jak oświadczył policjantom, nie chciał przedłużać interwencji i od razu powiedział, że w plecaku ma marihuanę. I rzeczywiście, policjanci znaleźli niewielkie zawiniątko z zielonym suszem, które po wstępnych badaniach okazało się być właśnie marihuaną – relacjonowała Urszula Brulińska.
Prawdomówność tym razem nie popłaciła. Mężczyzna spędził noc w areszcie, a to nie koniec jego kłopotów.
– Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy. Mieszkaniec Zambrowa noc spędził w policyjnym areszcie. Teraz za swoje postępowanie odpowie przed sądem. Zgodnie z kodeksem karnym, za posiadanie nawet niewielkich ilości, zabronionych prawem środków odurzających grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności – zauważyła Urszula Brulińska.
Może się zatem okazać, że siedzenie na ławce pod blokiem będzie słono kosztowało 32-latka…
Fot. KMP w Łomży









