Miasto zakupi specjalistyczny sprzęt, który ma pomóc w tym, żeby do kolejnych skażeń wody w Łomży już nie dochodziło. To pokłosie niedawnego skażenia wody w części sieci wodociągowej, z którym służby walczyły przez dwa tygodnie.
Na specjalnej konferencji prasowej prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Maciej Borysewicz przepraszał i dziękował mieszkańcom za cierpliwość, ale także wyliczył ile finansowo awaria kosztowała jego zakład.
– Łączny koszt netto całej operacji to 358 894,83 zł. To ogromny koszt, na który oczywiście składa się wiele rzeczy, które zostaną u nas na przyszłość, jak zakup dwóch mobilnych systemów dezynfekcji czy zakup zbiorników Mauser na wodę – wyliczał prezes MPWiK, który podkreślił, że najwyższym kosztem – 129 tysięcy netto – była zapłata za czyszczenie sieci wodociągowej przez specjalistyczną firmę z Nowej Soli.
Wiceprezydent Łomży Piotr Serdyński powiedział, że miasto sfinansuje urządzenia, które mają pomóc w utrzymaniu miejskiej sieci wodociągowej w należytym stanie. Koszt na pewno przekroczy milion złotych.
– Mogę mniej więcej powiedzieć, że zakup mobilnego zbiornika wody pitnej kosztował 200 tysięcy złotych, mobilnej stacji uzdatniania wody też 200 tysięcy, 300 tysięcy zapłaciliśmy za mobilny zestaw do paczkowania i przewozu. Zakup lamp bakteriobójczych UV to też 300 tysięcy, a zakup mobilnych chloratorów – 100 tysięcy – wyliczał samorządowiec.
Woda w części Łomży była niezdatna do picia od 10 do 24 lipca. Prezes MPWiK złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury, ale na poznanie przyczyny skażenia będzie trzeba jeszcze poczekać.



















