Jesteśmy oszukani – mówił na naszej antenie wiceprezydent Łomży Andrzej Stypułkowski o nowym systemie finansowania samorządów. Zdaniem samorządowca nowe przepisy są niejasne.
Więcej pieniędzy od Łomży ma dostać np. Ostrołęka, która ma mniej mniej mieszkańców i szkół.
– Łomża, Ostrołęka, Suwałki za bardzo się nie różnią. Natomiast jeżeli chodzi o subwencje od państwa, to są drastyczne różnice. Wychodzi na to, że statystyczny mieszkaniec Łomży jest zamożniejszy, bogatszy niż mieszkaniec Ostrołęki czy Białegostoku. To jest kuriozalna sytuacja, ponieważ rząd sam sobie zaprzeczył. Nawet jeśli chodzi o fundusze strukturalne, to w dużej mierze są one skierowane do biedniejszych samorządów, regionów jakim jest np. nasze województwo.
Wiceprezydent Łomży mówi, że łomżyński samorząd został w tej tej sprawie oszukany
– Oczekiwaliśmy tego, że system będzie jasny, przejrzysty i klarowny, który spowoduje, że będziemy wiedzieli przed końcem roku jakiego rodzaju kwotę będziemy mieli w przyszłym roku na podstawie kryteriów. Natomiast te kryteria są tak niejasne, że tak naprawdę dla nas ta sytuacja jest jedną wielką zagadką jakie kwoty będziemy mieli w 2025, jakie w 2026 i w kolejnych latach. Analizując różne samorządy nie wiemy na jakiej podstawie wyliczane są te kwoty.
Skarbnik miasta Elżbieta Parzych mówi, że według danych ministerstwa Łomża otrzyma o 15 milionów więcej niż na starych zasadach, ale pierwotnie miało to być tylko o 10 milionów więcej. To jednak wciąż znacznie mniej niż inne samorządy.
– Pierwsza kalkulacja tak jak dla Ostrołęki, gdzie to miasto jest mniejsze od Łomży, mieli otrzymać aż o 36 milionów złotych więcej. Białystok również miał otrzymać ogromną kwotę, znacznie większą niż na starych zasadach, Suwałki to samo. Na tle innych samorządów miasto Łomża zostało potraktowane słabo.
Łomża ma dostać 116 milionów złotych subwencji.









