W ubiegłym roku na terenie nadleśnictwa Łomża wycięto kilkanaście tysięcy metrów sześciennych drzewostanów świerkowych. To efekt zmian klimatu i suszy, która dotyka polskie lasy.
W wyniku obniżenia poziomu wód gruntowych świerki zaczęły cierpieć i chorować.
– Chore drzewa zostały zaatakowane przez kornika drukarza oraz inne patogeny grzybowe. W związku z tym zaczęły intensywnie zamierać, trzeba było je usuwać, aby zapobiec chociażby rozprzestrzenieniu się kornika drukarza. Widzimy, że ta tendencja mimo naszej mocnej ingerencji i intensywnym działaniom nie ustępuje. Mają na to wpływ warunki klimatyczne – mówi nadleśniczy nadleśnictw Łomża Dariusz Godlewski.
Dariusz Godlewski wyjaśnia, że gwałtowne opady deszczu również są elementem zmiany klimatu i niekorzystnie wpływają na walkę z suszą.
– Mamy długie okresy suszy, nie ma wody albo jest jej bardzo niewiele i potem nagle spada gwałtowny deszcz. Mamy w niektórych regionach powódź, ale ta woda szybko odpływa, zaleje jakieś tereny i zaraz odpłynie i znów mamy długie okresy bezdeszczowe. To dla roślinności też jest bardzo niedobre, bo tej wilgoci potrzebuje cały czas.
Nadleśnictwo Łomża, ale i Lasy Państwowe w reakcji na zmieniającą się sytuacje klimatyczną sadzą więcej drzew liściastych, które są bardziej odporne na zmiany pogodowe.









