Dzisiaj radzimy sobie na styk – mówi komendant straży miejskiej w Łomży Paweł Żebrowski o sytuacji w łomżyńskiej jednostce. Na chwilkę obecną formacji jest 8 osób, z czego 4 strażników jest wyznaczonych do pracy w terenie.
Zdarza się, że ze względu na zbyt małą liczbę funkcjonariuszy nie ma zmiany popołudniowej.
– Jeżeli jeden ze strażników zachoruje, to wówczas musimy pracować na jedną zmianę i jest to zmiana poranna, ponieważ na porannych zmianach mamy najwięcej czynności związanych z kontrolą miejsc zagrożonych, czy też kontroli planowanych. Staramy się, żeby co najmniej 2 tygodnie w każdym miesiącu były zmiany popołudniowe – mówi komendant straży miejskiej w Łomży.
Komendant Żebrowski informuje, że 5-6 nowych pracowników w straży poprawiłoby tempo realizowanych interwencji. Dodaje, że prowadzone są w tej sprawie rozmowy z prezydentem miasta i zrozumienie tego tematu ze strony władz jest.
– Ze strony prezydentów miasta jak i radnych to nie mogę powiedzieć, żeby nie było zrozumienia naszej pracy. Zrozumienie jest natomiast nie ma co ukrywać – miasto ma duże potrzeby i trzeba je na pewno rozkładać po równo.
W tej chwili negocjowane są zmiany w ustawie o strażach miejskich. Niektóre z proponowanych zmian zakładają znaczące zwiększenie kompetencji i uprawnień strażników.









