Rodzice, nauczyciele szkół podstawowych i przedszkoli oraz miejscy radni wyrazili swój sprzeciw łączenia klas w podstawówkach i grupach przedszkolnych. Na Starym Rynku przed ratuszem wskazywali dlaczego jest to zły pomysł oraz dodawali, że nie wierzą zapewnieniom władz miasta.
Radny Marcin Mieczkowski wskazywał, że on wypełnia tylko swoją rolę radnego przedstawiając problemy zgłoszone przez mieszkańców. Za podjęcie tej inicjatywy dziękowali mu zebrani na Starym Rynku rodzice uczniów SP 4 i SP 9. Wskazywali też, że nie do końca wierzą zapewnieniom władz miasta, że łączenia klas jednak nie będzie.
– Na dzień dzisiejszy mamy decyzję, że nasza klasa nie będzie likwidowana, ale po tym co się zadziało, to nie wierzymy do końca. Jesteśmy wdzięczni za tą decyzję, ale to się zadziało dopiero w momencie jak się zjednoczyliśmy. Nasza klasa miała być rozbita na 3. Dla naszych dzieci byłaby to duża trauma. Mamy dużo dzieci z orzeczeniami, obcokrajowców, to będzie duży stres dla naszych dzieciaków. Te dzieci są zróżnicowane, ale dogadują się od 1 klasy – mówią rodzice uczniów z SP 9.
Rodzice po konferencji wybrali się na sesje rady miasta. Ta, zgodnie z przewidywaniami, była bardzo burzliwa. Wiceprezydent Stypułkowski zwrócił się do radnych przyjaznej Łomży, że wykorzystują rodziców.
– Co żeście zrobili? Nastawiliście rodziców na prezydenta. Jakie informacje tym rodzicom przekazywaliście? Nieprawdziwe – mówił zastępca prezydenta.
Jutro o godzinie 10:15 na naszej antenie odbędzie się konfrontacja w tej sprawie między Wiceprezydentem Łomży Andrzejem Stypułkowskim a radnym Marcinem Mieczkowskim.









