Ponad stu uczniów łomżyńskich szkół odebrało od prezydenta miasta Mariusza Chrzanowskiego stypendia za wysokie osiągnięcia w nauce, sporcie oraz nagrody edukacyjne. Uroczystość odbyła się w Zespole Szkół Mechanicznych i Ogólnokształcących nr 5 w Łomży. Była to też okazja do podsumowania współzawodnictwa sportowego dzieci i młodzieży.
W tym roku przyznano 17 stypendiów naukowych, 77 stypendiów sportowych oraz 19 nagród edukacyjnych.
– Chętnych było dużo więcej, natomiast środków finansowych tyle co zawsze. Ze względu na to kilkanaście nagród nie zostało przyznanych. Musieliśmy to bardzo mocno okroić. Jeżeli chodzi o sportowe to wzięliśmy pod uwagę przede wszystkim mistrzostwa Polski. Wiele osób jest niezadowolonych, gdy dowiedziało się, że nie dostało, ale takie życie – mówi Andrzej Wojtkowski, który jest członkiem komisji wybierającej stypendystów i nagrodzonych.
Prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski zwracał uwagę na szczególny wymiar nagrody edukacyjnej.
– Jest to inicjatywa sprzed kilku lat, gdzie dyskutowaliśmy nad tym, żeby oprócz tych osób, które osiągają najwyższe wyniki w nauce i sporcie nagrodzić tych uczniów, którzy osiągnęli największy postęp. Jest to niezwykle istotne i ważne, bo jest to na pewno dla was duże wyróżnienie. Może to będzie właśnie kolejna motywacja do tego, żeby np. w następnym roku otrzymać stypendium za wybitne osiągnięcia – mówi prezydent miasta.
Nagrodę edukacyjną otrzymał między innymi Sebastian Kozikowski, uczeń I LO, któremu zabrakło kilku punktów do tego, aby otrzymać stypendium, ale dodaje, że jest wiceprzewodniczącym samorządu uczniowskiego i dużo działa na rzecz uczniów swojej szkoły.
– Ta nagroda to dla mnie docenienie. Jestem uczniem maturalnej klasy więc po tych 4 latach działania w szkole w końcu czymś zaowocowały. To jest dla mnie duże wynagrodzenie tej pracy.
Jeżeli chodzi o współzawodnictwo sportowe dzieci i młodzieży wysokie pozycje ma SP 5 oraz SP 10.
– Są szkoły, które bardzo chcą i się starają, aby te osiągnięcia mieć i startują we wszystkich zawodach, ale są szkoły, w których jest trochę inaczej – mówi Andrzej Wojtkowski.

































