Przekroczyliśmy przychód o 80 procent w stosunku do poprzedniego sezonu – mówiła na naszej antenie dyrektor MOSiR-u Bernadeta Krynicka o funkcjonowaniu lodowiska. Dodatkowo było o 4 tysiące więcej wejść.
– Mieliśmy nowe atrakcje, zorganizowaliśmy disco-lodowisko, były też ferie na lodzie, zorganizowaliśmy walentynki. Musi coś się dziać, żeby zachęcać ludzi do przyjścia. Wokół w samorządach nie ruszyły lodowiska, ponieważ temperatura była za wysoka. W niektórych miastach dopiero w styczniu ruszyły i to też nie funkcjonowały cały czas, bo przy wysokich temperaturach nie działały. U nas działało to sprawnie, tafla była pięknie utrzymana.
Dyrektor dodaje, ze to pierwszy sezon kiedy koszty utrzymania lodowiska się zbilansowały.
– Nie dołożyliśmy do tego. Większy przychód zrobiliśmy na „białym orliku” niż w tamtym roku wyniósł przychód z całego roku z pływalni przy Niemczewicza. Zamontowałam kompensator energii biernej, który obniżył nam koszty energii. Lodowisko obsługiwało 9 osób, a nie 14. Lodowisko cały czas było otwarte. Zdarzyło się tam godzinowo, że padał deszcz.
Cała rozmowa z dyrektor MOSiR-u jest dostępna tutaj.









