Od 18 lat przy kościele pw. św. Andrzeja Boboli w Łomży w okresie Bożego Narodzenia można podziwiać żywą szopkę.
Owce, cielę, króliki, gęsi indyjskie bażanty i wiele innych stworzeń stanowi odzwierciedlenie betlejemskiej stajni. Zwierząt u nas dostatek – podkreśla ks. proboszcz Andrzej Popielski. Jest sześćdziesiąt gatunków gołębi, są bażanty srebrne, złote polne są też kaczki bananówki są pawie, perliczki, różnego rodzaju kurki poczynając od miniaturek są kuropatwy i przepiórki.
Zwierzęta zostały użyczone do szopki przez okolicznych gospodarzy ze Starej Łomży, Starej Łomży nad rzeką, Siemienia, Zosina ale też część zwierzą przyjechała zza rzeki z Żelech i Drozdowa – mówi ks. Andrzej Popielski pomysłodawca łomżyńskiego Betlejem.
Stajenka ma też swojego gospodarza, który na co dzień opiekuje się zwierzętami i dba by niczego im nie brakowało. – To taki „bobolański baca” mówi o Józefie Waszczeniuku ks. Andrzej Popielski. Zwierzęta znajdują się również pod stałym nadzorem weterynarza.
Jak się okazuje żywa szopka ma też walory edukacyjne. Ksiądz Andrzej wspomina zabawną historię jak kilka lat temu do szopki trafił bocian, którego dzieci próbowały nakarmić marchewką. Tak więc odwiedzając szopkę dzieci mogą dowiedzieć się co jedzą oglądane zwierzęta i to wcale nie te z dalekich krajów, ale nasze spod łomżyńskich gospodarstw.
Żywą szopkę w parafii pw św. Andrzeja Boboli w Łomży można oglądać do 6 stycznia w godzinach od 8.00 do 20.00.
Joanna Ekstowicz
[nggallery id=4235]
[related limit=”5″]








