Działania dyplomatyczne trwają, a polskie służby niezmiennie strzegą granicy polsko-białoruskiej. Chociaż w ostatnich dniach sytuacja wydaje się być spokojniejsza, niż jeszcze kilka dni temu, to daleko temu do całkowitej deeskalacji konfliktu na granicy – oceniał na Radia Nadzieja antenie senator Prawa i Sprawiedliwości, Marek Komorowski:
– Sytuacja na granicy na pewno jest napięta. Ona w tej chwili trochę w mniejszym przebiegu. Nie takim dramatycznym, jak to miało miejsce jeszcze kilka dni temu. Nie jest taka sytuacja, że można powiedzieć, że mamy opanowaną sytuację, nie ma problemu na granicy. Na pewno trzeba granicy polskiego bronić.
Parlamentarzysta ma nadzieję na, jak najszybsze, całkowite uspokojenie sytuacji:
– Mamy teraz koniec listopada, za moment grudzień, przełom roku, Święta Bożego Narodzenia. Myślę, że to się samo wyhamuje. Ja w takim przekonaniu pozostaje. Poza świętami warunki atmosferyczne wiadomo, no będą spadki temperatur i mogą być one znaczne. Nie spodziewam się w związku z powyższym, żeby ten napływ emigrantów w tym momencie narastał. Myślę, że on będzie taki odpływający.
jt









