Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku podsumowała miniony rok w wykonaniu podlaskich strażaków. Cieszyć może fakt, że w 2025 roku musieli oni interweniować mniej razy niż rok wcześniej.
O dokładnych statystykach mówi ogniomistrz Justyna Kłusewicz, rzecznik prasowy podlaskiego komendanta wojewódzkiego PSP.
– Podlascy strażacy w 2025 roku interweniowali podczas 10994 zdarzeń, tj. o ponad 2300 zdarzeń mniej niż w roku 2024. Informacja o zdarzeniu wpływała w regionie co około 48 minut, a średni czas trwania jednej akcji to jedna godzina i 14 minut. Przeważająca większość, bo aż 65 procent wszystkich interwencji, w minionym roku to miejscowe zagrożenia, czyli interwencje, które nie miały związku z ogniem – wyjaśniła ogn. Justyna Kłusewicz, wskazując na m.in. usuwanie skutków zdarzeń atmosferycznych czy anomalii pogodowych, reagowanie na zagrożenia chemiczne czy pomoc innym służbom przy wypadkach.
Pożary stanowiły ponad 1/3 podjętych interwencji.
– W minionym roku strażacy byli dysponowani do 3237 pożarów, a najczęstszymi przypuszczalnymi przyczynami były nieprawidłowa eksploatacja czy wady urządzeń grzewczych, nieostrożność podczas posługiwania się otwartym ogniem, podpalenia czy też wady urządzeń i instalacji elektrycznych. Wiele interwencji, a szczególnie w sezonie wiosenno-letnim, było prowadzonych na skutek prawdopodobnego wypalania pozostałości roślinnych, jednak zdecydowanie najwięcej pożarów miało miejsce w obiektach mieszkalnych – wytłumaczyła ogn. Justyna Kłusewicz.
W wyniku pożarów na terenie województwa w ubiegłym roku zginęły 24 osoby, a 135 zostało rannych. Licząc wszystkie zdarzenia, najwięcej wyjazdów zanotowała Jednostka Ratowniczo – Gaśnicza z Łomży, której strażacy wyjeżdżali ze swoich baz aż 747 razy.
Fot. Podlaska PSP









