Ponad 50 psów na przełomie maja i czerwca trafiło do Schroniska Canis w Kruszewie. Jak co roku, jeszcze przed rozpoczęciem wakacji właściciele porzucają swoje czworonogi. Jak się okazuje i w tym aspekcie pandemia dała się we znaki.
Jak twierdzi Wiesława Rykowska, właścicielka schroniska Canis – po mimo tego, że w zeszłym roku ilość adopcji wzrosła, teraz gdy obostrzenia są luzowane coraz więcej psów pojawia się na ulicach:
– Myślę, że to też było związane z tym, że w okresie pandemii byliśmy w domu. Większość osób pracowała zdalnie i mogła więcej czasu poświęcić na opiekę nad zwierzakami. I obawiamy się również czy ten stan, który jest obecnie, czy nie jest związany właśnie ze złagodzeniem obostrzeń, z powrotem do normalnego życia. I czy też nie jest to związane z tym, że ludzie po prostu nie podołali tej opiece i wyrzucają te zwierzaki.
Po mimo tego, że wakacje dopiero się rozpoczęły, na ten moment w schronisku Canis w Kruszewie przebywa około 480 psów.
mś









