Marian Banaś, prezes Naczelnej Izby Kontroli, zapowiedział, że po zakończeniu kontroli Elektrowni Ostrołęka C do prokuratury trafi zawiadomienie w sprawie niegospodarności. Wyniki samej kontroli powinniśmy poznać we wrześniu.
Prezes NIK był dzisiaj gościem TOK FM, gdzie poinformował o dużych nieprawidłowościach, jakie miały wystąpić podczas budowy elektrowni węglowej w Ostrołęce:
– W tej chwili jesteśmy w fazie końcowej kontroli ws. elektrowni Ostrołęka. Mamy bardzo poważne ustalenia, tj. rozliczenie inwestycji, która kosztowała olbrzymie pieniądze. 1 mld 300 mln zł zostało wydane na blok C. Tam są duże nieprawidłowości. Inwestycja nie została zakończona, a wydano ogromne pieniądze. Koszty są na barkach obywateli. Pytanie jest, kto za to odpowiada.
Banaś dodawał też, że podjął już decyzję o przeprowadzeniu kontroli specjalnej, która ma odpowiedź na pytanie: czy Polska rzeczywiście jest zabezpieczona pod względem bezpieczeństwa energetycznego.
Elektrownia Ostrołęka C była flagowym projektem rządu Zjednoczonej Prawicy. Miała być ostatnią w Polsce dużą elektrownią węglową. Zakładano, że zostanie uruchomiona w 2024 roku i posłuży co najmniej 40 lat. Prace ruszyły, ale w między czasie zrezygnowano z projektu węglowego na rzecz elektrowni gazowej. W marcu ruszyła rozbiórka tzw. dwóch wież, które udało się postawić, a 25 czerwca podpisano umowę z nowym-starym wykonawcą, firmą GE, która zajmowała się budową bloku węglowego. Nowy obiekt ma mieć moc około 745 Mega Watów, a jego budowa ma potrwać do 2025 roku.
pg









