Bursztyniarstwo kurpiowskie z Puszczy Zielonej zostało wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Obróbka bursztynów na Kurpiach odbywa się metodą tradycyjną – mówi Zdzisław Bziukiewicz, jeden z depozytariuszy wpisu:
– To było takie typowe zapotrzebowanie właśnie tych ludzi miejscowych narzędziami jak najprostszymi. Taka tokarka, to jest kołowrotek taki jak do tkania, do robienia nici, do przędzenia. I właśnie ono tylko się zachowało na Kurpiach w tej formie, bo nawet w bursztyniarstwie kaszubskim też nic nie możemy powiedzieć, bo ono się nie zachowało. Dopiero oni zaczęli odtwarzać na podstawie kurpiowskiego bursztyniarstwa.
Prace nad wpisaniem bursztyniarstwa na listę były kosztowne i trwały rok:
– Urząd Marszałkowski bodajże 40 tysięcy na to przeznaczył. No i jeszcze Starostwo Powiatowe w Ostrołęce 6 tysięcy dorzuciło. Tu jest bardzo dużo pracy, bo tu szczerze mówiąc to jest coś w rodzaju spraw badawczych, bo to trzeba udowodnić, że to było od x lat, że to są tradycje zazwyczaj rodzinne i tak dalej. Trzeba po prostu te archiwa, dokumentacje to wszystko trzeba zrobić.
W ostatnich latach na krajowej liście niematerialnego dziedzictwa kulturalnego wpisane zostały takie tradycje kurpiowskie jak wycinankarstwo czy wypiekanie byśków i nowych latek. W przygotowaniu są kolejne wnioski, które dotyczą m.in. haftów i palm wielkanocnych.
pg









