Zamrozić, przekazać rodzinie, albo oddać do jadłodzielni – to proste sposoby na to, aby świąteczne potrawy nie wylądowały w koszu.
Po świętach w wielu domach zostaje nadmiar jedzenia, które nie musi być zmarnowane. Doskonale wiedzą o tym mieszkańcy Łomży.
-Najlepiej gotować tyle, ile się zje. Jeśli są u mnie dzieci to zawsze coś zabierają, a resztę mrożę (…) Nasuwa mi się na myśl – ,,jadłodzielnia, dobrodzielnia”, także polecam. Sama wielokrotnie noszę tam jedzenie i widzę osoby potrzebujące, dlatego jak najbardziej radzę wspierać. Jest co zrobić naprawdę z jedzeniem, które nam zostaje (…) Jak mogę, tak się dzielę, bo czym więcej daję, tym więcej mam (…) Możemy to jedzenie zanieść, przekazać, napisać datę, kiedy było sporządzone, ugotowane. No i uważam, że to jest bardzo dobry pomysł – mówią mieszkańcy Łomży.
W Polsce działa co najmniej 200 jadłodzielni, a ich liczba rośnie. To również sposób na walkę z marnowaniem żywności – rocznie w naszym kraju wyrzuca się około 5 milionów ton jedzenia. W Łomży Jadłodzielnia funkcjonuje przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.
fot. Pixabay









