Kilkadziesiąt osób wzięło udział we wczorajszym „spaceru obywatelskim”, który miał miejsce przed ośrodkiem dla cudzoziemców w Czerwonym Borze. W ostatnich tygodniach to miejsce jest przedstawiane jako zagrożenie dla lokalnych mieszkańców.
Obecni na miejscu byli policjanci. Jak informuje nas rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa, wszystko przebiegło spokojnie.
– Policjanci obecni byli zanim zebrały się osoby wokół tego ośrodka. Mieliśmy informację o tym, że takie zdarzenie jest planowane dlatego skierowaliśmy tam swoich funkcjonariuszy. Policjanci dbali o bezpieczeństwo podczas tego przemarszu i nie doszło do żadnych zakłóceń. Policjanci nie musieli interweniować.
Policja do tej pory nie otrzymała żadnych niepokojących sygnałów czy to od mieszkańców okolicznych terenów czy od osób, które przebywają w tym ośrodku.
– Jesteśmy tam cały czas, 24 godziny na dobę. Zdajemy sobie sprawę z takie jakie emocje tam panują wśród mieszkańców tego pobliskiego terenu. Mamy w tej chwili cały czas kontakt z dyrekcją tego ośrodka. Na bieżąco przekazywane są informacje dotyczące stanu bezpieczeństwa. Wcześniej również nie zgłaszał nam nikt żadnych interwencji czy nie przekazywał tego typu sugestii do naszego dzielnicowego.
Małgorzata Rycharska z organizacji Hope and Hummanity Poland napisała, że Afrykanie z ośrodka w Czerwonym Borze zostali zaatakowani w drodze do sklepu trzy dni temu. Policja nie potwierdza tych doniesień. Żadne takie zdarzenie nie zostało zgłoszone policji.









