Policyjny pilotaż auta z 4-latkiem przez trzy powiaty z happy endem. Wczoraj wieczorem do policjantów, którzy byli w łomżyńskim szpitalu, podeszła roztrzęsiona kobieta i poprosiła o pomoc. Chodziło o jej 4-letniego syna, który miał podejrzenie zapalenia wyrostka robaczkowego i musiał trafić do białostockiego szpitala dziecięcego.
O szczegółach Justyna Janowska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży:
– Policjanci widząc powagę sytuacji bez wahania rozpoczęli pilotaż mitsubishi z 4-latkiem. W międzyczasie skontaktowali się z kolegami z Zambrowa, którzy przejęli pilotaż na granicy powiatu. Jednak takiego przebiegu wydarzeń nikt się nie spodziewał. Na krajowej „ósemce” w rejonie Jeżewa, ich mitshubishi uległo awarii. Okazało się, że dalsza podróż nim nie jest możliwa. W związku z tym, że liczyła się każda minuta, 4-latek z rodzicami do szpitala kontynuował radiowozem.
Finał tej historii okazał się szczęśliwy i chłopiec trafił na czas pod opiekę lekarzy.
jt









