Spiszmy się po kurpiowsku – taki apel wystosował Związek Kurpiów. Chodzi o uwzględnienie pochodzenia kurpiowskiego i kurpiowskiego dialektu w Narodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań.
Jak twierdzi prezes związku kurpiów, Mirosław Grzyb – jest to świetna okazja, aby zaznaczyć wagę etnicznego pochodzenia.
– Jest okazja, żeby pokazać, że jest się Kurpiem, że jest się Kurpianką. Że znamy mowę kurpiowską, pamiętamy ją, że w naszym domu się mówiło i od czasu do czasu używamy zdań czy słów fragmentarycznie. Dlaczego? Dlatego, że kwestionariusze przygotowane przez Główny Urząd Statystyczny umożliwiają to mniejszościom narodowym i grupom etnicznym.
Przypomnijmy, że wzięcie udziału w Narodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań jest obowiązkowy. Czas na spisanie się mamy do 30 września.
mś/red. pg









