50-latek spowodował kolizję w miejscowości Jakać Borki, po czym uciekł ze swojego samochodu w stronę lasu. Policjanci oraz strażacy odnaleźli 50-latka w okolicach rzeki Ruż. Okazało się, iż mieszkaniec gminy Łomża miał ponad 2 promile alkoholu we krwi, a dodatkowo działał w warunkach recydywy.
O szczegółach kolizji na drodze wojewódzkiej nr 677 mówi podkomisarz Karolina Wojciekian z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
– Na miejscu policjanci zobaczyli w rowie Skodę i Seata, ale tylko jednego kierowcę. Jak ustalili mundurowi, jadący od strony Ostrowi Mazowieckiej kierowca Seata zauważył, że z naprzeciwka wprost na niego jedzie skoda, której kierowca najprawdopodobniej stracił nad nią panowanie. Po wyjściu z samochodu uciekł do lasu. Policjanci wraz z obecnymi na miejscu strażakami od razu przystąpili do poszukiwań i znaleźli kierowcę około 3 kilometry dalej. Od razu wyczuli powód jego ucieczki. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że ma on ponad 2 promile alkoholu w organizmie – relacjonowała policjantka.
W policyjnych systemach mundurowi znaleźli informację, że mężczyzna już wcześniej był karany za podobne przestępstwo. 50-latek trafił do policyjnego aresztu, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości w warunkach recydywy. Za to przestępstwo grozi do 3 lat pozbawienia wolności, jednak w warunkach recydywy może ona zostać podwyższona nawet o połowę.
Fot. KMP w Łomży









