Obecne stany wody na Narwi są historycznie niskie i nic nie zapowiada, by sytuacja miała się poprawić. W lipcu na stacji w Nowogrodzie notowano już stan wody na poziomie trzech oraz jednego centymetra.
Synoptyk hydrolog Grzegorz Walijewski z IMGW podkreśla, że takie stany wód to efekt suszy w województwie podlaskim.
– Mamy do czynienia z bardzo głęboką suszą hydrologiczną, ale nie tylko. Ponieważ widzimy deficyt opadów, mamy do czynienia z suszą meteorologiczną. Eksperci z Państwowego Instytutu Geologicznego przekazali w ostatnich dniach czerwca, że również mamy do czynienia z suszą hydrogeologiczną. To oznacza, że wody brakuje. Zarówno tej, którą widzimy, czyli wody powierzchniowej w rzekach, w jeziorach, w zbiornikach, ale mamy deficyt opadów, więc mamy też do czynienia z czymś, czego nie widzimy gołym okiem – obniżył się poziom wód gruntowych – wyjaśnił ekspert.
Co gorsza, nic nie zapowiada, by sytuacja hydrologiczna w województwie się poprawiła.
– Synoptycy już w kwietniu wydali ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną. Już wtedy ta sytuacja była bardzo niebezpieczna, a teraz jest dramatyczna, ponieważ stan wody cały czas się obniża. Niestety, nie widać poprawy, bo opady będą niewielkie. Wręcz odwrotnie – stan wody i przepływ na Narwi będą coraz mniejsze – przestrzegł Grzegorz Walijewski.
Przypomnijmy, że w ostatnich dniach zanotowano rekordowo niskie poziomy Narwi na stacjach pomiarowych w Nowogrodzie i w Łomży.









