Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Świat przemija, a krzyż trwa – poświęcenia krzyża morowego w Łomży

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Krzyż morowy, zwany także karawaką, stanął przy kościele pw. Bożego Ciała w Łomży. W jego podstawie umieszczono kapsułę czasu i akt poświęcenia, w którym zanotowano, że w 2020 r. świat zmagał się z epidemią koronawirusa Covid-19.

Uroczystego poświęcenia krzyża dokonał ks. Radosław Kubeł, proboszcz parafii, w sobotę 19 grudnia br. Krzyż morowy, zwany też krzyżem św. Zachariasza lub karawaką to konstrukcja, która wraz z granitowym cokołem mierzy ok. 7 metrów i jest bardzo dobrze widoczna zarówno od ulicy Przykoszarowej, jak i od strony cmentarza komunalnego.

Na cokole zostały wyryte cztery wersety suplikacji rozpoczynające się słowami „Święty Boże, Święty mocny, Święty nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami”.

Chodzi nie tylko o to, by krzyż zwracał uwagę swoją formą, która jest trochę inna od tradycyjnej, ale przede wszystkim, by ten krzyż przemawiał. Dlatego też w jego cokole umieściliśmy mosiężną tuleję, w której znajduje się akt poświęcenia krzyża opisujący historię jego powstania, wykonawców jak również okoliczności, które towarzyszyły nam w momencie stawiania krzyża. W tym akcie znajduje się również nasza modlitwa, jako parafian i w ogóle jako mieszkańców Łomży, oparta o rozważanie słów suplikacji, która została wypowiedziana przez nas podczas uroczystości poświęcenia krzyża – zaznacza ks. Radosław Kubeł.

Ale to nie wszystko, w cokole krzyża umieściliśmy również kapsułę czasu, licząc na to, że może za kilkadziesiąt, może za kilkaset lat ktoś otworzy to miejsce i odnajdzie te rzeczy, które tam złożyliśmy. Poprosiłem parafian o napisanie listu do przyszłości i taki listy napisało kilkanaście osób. Prosiłem, żeby zawrzeć w nich historię swojego życia, może swojej rodziny, opisać sytuację życiową, w jakiej ktoś się znajduje, aby po latach, gdy ktoś otworzy kapsułę, mógł poznać mieszkańców tej ziemi – mówi ks. Radosław. Poza tym w kapsule zgodnie ze starą tradycją włożone zostały monety z 2020 r., egzemplarze naszej parafialnej gazetki „Corpus Dei” oraz microdysk – karta pamięci, którą przyniosła też jedna osoba jako taki swoisty list do przyszłości. W kapsule nie mogło też zabraknąć symbolu naszych czasów, a mianowicie włożyliśmy tam jednorazową maseczkę ochronną, która w pewnym sensie charakteryzuje obecne czasy – dodaje ks. Kubeł.

Proboszcz łomżyńskiej parafii nie ukrywa, też że w dzieło postawienia krzyża zaangażowało się wiele osób, które wsparły je zarówno swoimi ofiarami, jak również wykonaną nieodpłatnie pracą. – Można powiedzieć, że co do złotówki starczyło nam na zakup materiału w postaci ciężkich grubych płyt granitowych i wykonanie na nich napisu suplikacji. Widząc, jak wiele osób zaangażowało się w to dzieło i ofiarowało swój grosz i swoją pracę, mam takie przekonanie, że to rzeczywiście jest dzieło Boże – mówi ks. Radosław.

Niestety nie obyło się też bez przykrych czy drwiących komentarzy. – Ten krzyż nie ma zastąpić ani lekarzy, ani leków, którymi się posługujemy w walce z chorobą. Człowiek wierzący jest człowiekiem krzyża i nasze życie dokonuje się w towarzystwie i w obecności krzyża. I każdy, kto swoje życie pojmuje jako zjednoczenie z Jezusem, prędzej czy później dotyk krzyża w swoim życiu. My stawiamy ten krzyż po to, aby w tych niezwyczajnych czasach był naszym punktem odniesienia. Ten krzyż ma stanowić dla nas wewnętrzne uspokojenie, ukojenie. Krzyż stoi, a wokół niego wiruje cały świat, jak głosi łacińska maksyma Stat crux dum volvitur orbis. Krzyż jest tą skałą, opoką naszego zbawienia i chcemy pod nim żyć, chcemy cierpieć, a także, jeżeli taka jest wola Boża, umierać razem z Jezusem na krzyżu, bo wierzymy, że kto z Jezusem umiera, ten również z nim zmartwychwstaje – wyjaśnia ks. Radosław.

Tradycja stawiania krzyża morowego sięga wczesnego średniowiecza. Karawaka ma formę krzyża o dwóch belkach poziomych, z których górna jest zwykle krótsza od dolnej. Na jego powierzchni często umieszczone są krzyżyki i litery, będące skrótami modlitw i wezwań. Najpopularniejszy krzyż związany jest z hiszpańskim miastem Caravaca, w którym znajdował się otaczany kultem pektorał z relikwiami Krzyża Świętego.

Joanna Ekstowicz / foto: Adam Babiel

[related limit=”5″]

Autor adam

2020-12-21

Więcej informacji z tej kategorii

Książka: Boży architekt

Książka: Boży architekt

  Książka Patricka Sbalchiero o światowej sławy architekcie Antonim Gaudím nie jest kolejnym podręcznikiem...