W Wielkim Tygodniu towarzyszyliśmy Jezusowi w Jego drodze na Golgotę. Dziś minął już ból Wielkiego Piątku i cisza Wielkiej Soboty. Możemy ogłosić Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu Pana. Oto jest dzień, który dał nam Pan!
Za nami kolejny Wielki Post w naszym życiu. Kolejne zaproszenie do bliższej relacji z Bogiem i drugim człowiekiem, a może nawet z samym sobą. Był to czas wyjątkowy, z wieloma intencjami do objęcia żarliwą modlitwą, postem i jałmużną, czas na miłość i czynienie dobra. Kolejny Wielki Post jako czas szczególnej łaski, nawrócenia i zawierzenia Panu, który przynosi zbawienie.
„WESELCIE SIĘ”
W radosną Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego rozlega się śpiew: „Weselcie się już zastępy aniołów w niebie! Weselcie się słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy król tak wielki odnosi zwycięstwo! Raduj się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem (…)”. Miłość pokonała nienawiść, życie zwyciężyło śmierć, światło zwyciężyło mrok.
Rezurekcja (łac. resurrectio oznacza zmartwychwstanie – przyp. red.), czyli Wielkanocna Msza Święta połączona z procesją, rozpoczyna się wyniesieniem z grobu monstrancji z Najświętszym Sakramentem dla podkreślenia tajemnicy, że Chrystus zmartwychwstał – jest żywy i jest obecny wśród nas. Kościelne dzwony biją na pamiątkę trzęsienia ziemi, towarzyszącemu zmartwychwstaniu Jezusa. Kapłan trzykrotnym śpiewem oznajmia: „Zmartwychwstał z grobu Pan, alleluja!”. Na słowa: „Niebo i ziemia się cieszą. Alleluja!” wierni odpowiadają: „Ze zmartwychwstania Twojego Chryste. Alleluja!”. Podczas procesji wybrzmiewa pieśń „Wesoły nam dzień dziś nastał”, a tuż po niej – dziękczynny hymn „Te Deum” („Ciebie Boga wysławiamy” – przyp. red.). Msza święta celebrowana jest w białych szatach, a teksty liturgiczne są pełne radości ze zwycięstwa Jezusa nad śmiercią. Symbolem tego triumfu jest figura Zmartwychwstałego z chorągwią w ręku. O wielkanocnej radości przypomina również pozdrowienie: „Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał!”.
„POKÓJ WAM”
Do ukrywających się w Wieczerniku Apostołów przyszedł Jezus Zmartwychwstały i powiedział: „Pokój Wam”. Również dzisiaj Chrystus przybywa z tym orędziem do współczesnego świata, który jest spragniony pokoju. Otwórzmy nasze serca na Jezusa. Niech staną się one wieczernikami, do których przybywa Pan, mimo „drzwi zamkniętych”. Tylko Zmartwychwstały Jezus może przynieść nam prawdziwy pokój i radość. Tylko On może uczynić nas narzędziami swojego pokoju, głoszącymi miłość, światło i nadzieję wszędzie tam, gdzie ich brak.
Zmartwychwstały Pan obdarza nas swymi darami, a udział w tych tajemnicach ożywia naszą wiarę, daje nadzieję i umacnia miłość. Jezus zwycięża śmierć i przynosi zmartwychwstanie. Przybywa z mocą. Przez swoją męczeńską śmierć i powstanie z martwych zwycięża nasz lęk przed odejściem z tego świata. Zmartwychwstały Chrystus może nas wydobyć z grobu naszych śmierci i niemocy, w których trwamy – z uzależnień, lęków, zniechęcenia, niewiary. On może rozerwać nasze kajdany zła. Jezus jest naszą jasnością, która rozświetla mroki tego świata i przenosi nas na stronę życia. Zmartwychwstały obdarza nas radością i wyzwala z każdego lęku. Miejscem przebywania Boga Żywego jest Tabernakulum. Tu Jezus pozostaje z nami i będzie do końca naszych dni. To On w mocy Ducha Świętego jest w stanie wyrwać nas z niemocy naszych słabości i grzechów. Być nowym człowiekiem – człowiekiem zmartwychwstania, to umieć dostrzec oczami wiary obecność Zmartwychwstałego w swoim życiu. Prośmy zatem Jezusa o takie oczy przepełnione miłością, które potrafią dostrzec obecność i działanie Boga.
NADZIEJA NA ŻYCIE WIECZNE
Zmartwychwstanie Chrystusa jest obietnicą naszego zmartwychwstania i fundamentem naszej wiary. Powstanie Jezusa z martwych, podobnie jak Jego męka i śmierć, zmieniają nasze życie. Daje nam nadzieję, że my także po śmierci zmartwychwstaniemy razem z Nim. Tym, co zmieniło życie pierwszych uczniów Jezusa, było spotkanie z Panem, który powstał z martwych. Ten fakt radykalnie zmienił ich życie i skłonił do pójścia za Chrystusem, który powierzył im misję: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). Wielu z nich nie zawahało się nawet oddać życia, realizując to wezwanie. Św. Paweł napisał: „Jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana” (Rz 14, 8).
Jak jest dziś? Można powiedzieć, że każda epoka i każdy naród mają swoich bohaterów, podziwianych za to, że zginęli w czyjejś obronie, poświęcili się, ratując kogoś lub ojczyznę etc. Są oni opłakiwani, podziwiani, czytamy o nich w książkach, prasie, Internecie, oglądamy filmy. Zginęli w tragicznych okolicznościach, ale tak naprawdę rzadko zdarza się, że oddali swe życie dobrowolnie w imię jakiejś idei. My również, mimo że czcimy pamięć po tych osobach, wolimy, aby podobne wydarzenia nas samych nie spotkały. Jezus ukazuje coś innego. On nigdy nie chciał zostać bohaterem, ale chciał dobrowolnie oddać życie za grzeszników na krzyżu. On oddał życie za nas i dla nas, nie dla siebie, nie dla swej chwały. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Jeżeli odkryjemy, że Jezus uzdalnia nas do tracenia życia przez miłość do drugiego człowieka, nawet do wroga, to mamy w sobie świadectwo zmartwychwstania.
Św. Paweł w „Liście do Kolosan” napisał: „Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze (…)” (Kol 3, 1). Oznacza to, że dzięki sakramentowi chrztu świętego możemy zaliczyć się do grona tych, którzy zmartwychwstaną. Chrzest jest równoznaczny z umieraniem i rodzeniem się do nowego życia z Chrystusem. Jezus pokonał śmierć i grzech. Również my, jeśli pokonujemy własne słabości i przewinienia, doświadczamy zwycięstwa i radości zmartwychwstania. Jeżeli mamy Ducha Chrystusowego, jesteśmy w stanie zwyciężać własną śmierć w sensie duchowym.
W „Liście do Koryntian” św. Paweł pisze: „Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara i aż dotąd pozostajecie w waszych grzechach” (1 Kor 15, 17). Dzięki zmartwychwstaniu Jezusa otrzymujemy przebaczenie grzechów. Ponieważ Chrystus zmartwychwstał, my też mamy nadzieję na powstanie z martwych. Musimy tylko Mu zaufać i odpowiedzieć na Jego wezwanie.
Z kolei św. Augustyn napisał: „Naszą nadzieją jest zmartwychwstanie Pana” (Kazanie 261, 1). Złożenie nadziei w zmartwychwstaniu Jezusa jest bezpieczną inwestycją. Nasza nadzieja powstania z martwych nie jest mglistym marzeniem. Jest oparta na rzeczywistym wydarzeniu, które zmieniło życie konkretnych ludzi – uczniów Chrystusa. To wydarzenie, choć miało miejsce przed dwoma tysiącami lat, wciąż jest aktualne – zmartwychwstały Pan żyje i działa pośród nas!
ŚWIADKOWIE ZMARTWYCHWSTANIA
Niestety, wielu ludzi doświadcza dziś poczucia beznadziei. Jednak nadzieję powinniśmy mieć zawsze, ponieważ jesteśmy chrześcijanami. Bóg nas kocha. Odkupienie naszych win jest faktem. Jezus powstał z martwych, więc my też pewnego dnia zmartwychwstaniemy! Niech ta pewność wykorzeni z naszego życia zwątpienie i zniechęcenie. Jezus żyje! On wszystko może! On zawsze zwycięża!
Nie bądźmy widzami zmartwychwstania, tylko świadkami. Współumierajmy z Chrystusem, aby razem z Nim powstać z martwych. Życzmy sobie nawzajem głębokiej i niezachwianej wiary w obecność Zmartwychwstałego Jezusa w naszym codziennym życiu. Nigdy nie traćmy nadziei, bo Chrystus jest przecież obecny w nas „po wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20). Otwórzmy oczy naszych serc, aby zagościło w nich wielkanocne „Alleluja!” z nadzieją i wiarą, że nawet w zwyczajnym, codziennym, czasem bolesnym trudzie życia, prawdziwe Dobro zawsze zwycięża. Przeżywajmy tajemnicę paschalną w duchu pewności Chrystusowego zmartwychwstania i naszego wraz z Nim zwycięstwa, mimo naszej ludzkiej słabości, bezsilności i niepewności.
Zwróćmy uwagę, że Wielkanoc w Kościele nie kończy się w Poniedziałek Wielkanocny. Przez kolejne osiem tygodni będziemy obchodzić oktawę Wielkiej Nocy, a Okres Wielkanocny trwać będzie aż do Zesłania Ducha Świętego. Po jego zakończeniu będziemy wspominać zmartwychwstanie w każdą niedzielę roku liturgicznego. Wielkanoc nigdy się nie kończy. To, czego dokonał Chrystus przez swoją śmierć i zmartwychwstanie trwa i będzie trwać na wieki. Nie powinniśmy zatem koncentrować się jedynie na dwóch dniach w roku – Niedzieli i Poniedziałku Wielkanocnym. Mamy zapraszać Zmartwychwstałego Jezusa do naszych serc przez cały rok. On ma zmieniać nasze życie, przewracając do góry nogami nasz cały świat. Głośmy tę Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu. Zostaliśmy włączeni przez chrzest w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, jesteśmy odkupieni przez Pana. Chrystus żyje w nas, a my żyjemy w nim. Alleluja!
Anna Borawska
foto: pixabay









