Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: bł. ks. Michael McGivney jest światłem w mroku

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Sobotni wieczór 24 października 2026 roku zapisał się w kalendarzu kulturalnym i duchowym Łomży w sposób szczególny. Punktualnie o godzinie 19:00, tuż po wieczornej Eucharystii, mury łomżyńskiej katedry stały się niezwykłą sceną teatralną. Zgromadzeni wierni oraz zaproszeni goście mieli okazję obejrzeć spektakl „Światło w mroku – Błogosławiony Ksiądz Michael McGivney”, który opowiada o życiu i dziedzictwie niezwykłego duszpasterza.

W cieniu XIX-wiecznej Ameryki irlandzkich imigrantów

Głównym bohaterem widowiska jest błogosławiony ksiądz Michael McGivney – postać, której życie to gotowy scenariusz na film, a zarazem potężna lekcja chrześcijańskiej empatii. Urodzony w 1852 roku w Stanach Zjednoczonych w licznej rodzinie irlandzkich imigrantów, od najmłodszych lat zmagał się z trudną rzeczywistością materialną. Gdy po śmierci ojca stanął przed dramatyczną koniecznością przerwania studiów w seminarium, by pomóc matce utrzymać rodzeństwo, nie porzucił swojego powołania. Dzięki wsparciu biskupa powrócił do formacji i przyjmował święcenia kapłańskie w czasach, gdy katoliccy imigranci w USA żyli w ubóstwie, a rodziny często pozostawały bez żadnego zabezpieczenia socjalnego w obliczu śmierci czy choroby żywicieli.
Księdza McGivneya wyróżniała niezwykła wrażliwość na ludzką nędzę. Jego posługa nie zamykała się w zakrystii – potrafił zatrzymać się przy strapionej matce, której zmarło dziecko, czy pochylić się nad człowiekiem zepchniętym na margines. Zrozumiał jednak, że indywidualna pomoc to za mało, i zainicjował powołanie największej na świecie męskiej organizacji katolickiej – Rycerzy Kolumba. Zrzeszając mężczyzn wokół zasad miłosierdzia, jedności, braterstwa i patriotyzmu, stworzył solidarnościowy fundament ochrony rodzin, który przetrwał do dziś.

Kulisy kreacji: Wyzwanie, dobroć i autentyczność

Wcielenie się w tę wyjątkową postać wymagało od odtwórcy głównej roli, Macieja Osieckiego, ogromnego przygotowania i wewnętrznego wysiłku. Jak sam przyznał w rozmowie po spektaklu, rola księdza Michaela McGivneya – mimo że niezwykle szlachetna i niosąca ze sobą potężny ładunek dobroci – wiązała się z dużym wyzwaniem:

„Przede wszystkim jest to postać pełna dobra. Z tego księdza wylewa się ta dobroć i po prostu to jest piękne w dzisiejszym świecie, kiedy możemy wrócić, że tak powiem, do do tych dawniejszych czasów, gdzie to dobro jednak było trochę stłumione, że tak powiem.”

Aktor podkreślił, że chociaż przygotowania do wejścia w skórę tej postaci były trudne, kluczowym motywem jego pracy na scenie było dążenie do tego, aby jak najpełniej oddać ducha i bezinteresowną wrażliwość księdza McGivneya na ludzką krzywdę. Odpowiadając na pytanie o to, co z postawy błogosławionego chciałby przenieść do własnego życia, Osiecki zaznaczył:

„Od księdza McGivneya mógłbym na pewno zapożyczyć tę zauważalność ludzkiej krzywdy, chociaż myślę, że mam pewien uszczerbek z tego, ale na pewno nie jest to aż tak widoczne, jak właśnie u Michaela.”

Spektakl z głębokim przesłaniem

Inicjatorami sprowadzenia tego artystycznego przedsięwzięcia do Łomży była Rada Rycerzy Kolumba działająca przy parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Ostrowi Mazowieckiej, której wieloletnim kapelanem jest ks. prałat Jan Okuła. Z kolei za reżyserię spektaklu odpowiada Rafał Swaczyna, który wraz z autorem tekstu, Sławomirem Konarzewskim, podjął się arcytrudnego zadania przełożenia biografii błogosławionego na język teatru amatorskiego.
Twórcy zrezygnowali z pomnikowej narracji na rzecz pokazania autentycznego człowieka – pełnego ciepła, a zarazem borykającego się z realnymi dramatami tamtej epoki. Surowa, minimalistyczna scenografia idealnie wkomponowała się w sakralną architekturę katedry, a oszczędne, lecz sugestywne kostiumy przeniosły widzów w realia XIX-wiecznej Ameryki.

Wezwanie do współczesnej czujności

Jak podkreślali twórcy i organizatorzy, głównym celem widowiska nie była jedynie rekonstrukcja historyczna, lecz aktualne wezwanie skierowane do współczesnego człowieka. W pędzie dzisiejszego świata, w którym dominuje obojętność i zamykanie się we własnym mikroświecie, postać księdza McGivneya przypomina o fundamentalnej wartości uważności na drugiego człowieka.
Spektakl stawia przed widzem lustro: obnaża naszą skłonność do unikania cudzych problemów i zachęca do zadania sobie pytania o własną odpowiedzialność za bliźniego. To opowieść o potędze uważnego słuchania, które – jak udowodnił bohater wieczoru – jest pierwszym i najważniejszym krokiem do niesienia autentycznej pomocy.
Łomżyńska odsłona „Światła w mroku” pokazała, że teatr wystawiony w przestrzeni świątyni potrafi poruszyć najgłębsze struny emocjonalne – od bolesnego współczucia po niegasnącą nadzieję. Dla wielu obecnych był to wieczór głębokiej refleksji nad tym, co w życiu kapłańskim, małżeńskim i społecznym naprawdę ma znaczenie.

Fot. Radio Nadzieja

Autor L.B.

2026-10-24

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane