Po dwóch latach wojny w Ukrainie pomocy humanitarnej wciąż potrzebuje niemal 15 milionów ludzi – przekazała Polska Misja Medyczna. Według oficjalnych danych skala zniszczeń i ludzkiej krzywdy nie maleje.
Dyrektorka programu pomocy humanitarnej w Polskiej Misji Medycznej Małgorzata Olasińska-Chart powiedziała, że ukraińskie placówki medyczne są stale narażone na rosyjskie ataki. „Jedna trzecia tego kraju musi skorzystać z bezpośredniej pomocy humanitarnej, pomocy medycznej, pomocy w dostępie do żywności” – powiedziała Małgorzata Olasińska-Chart. Dodała, że ponad połowa tych osób potrzebuje wsparcia psychiatry bądź psychologa w związku z problemami ze zdrowiem psychicznym, które wynikają z traumy spowodowanej wojną.
Otwarty konflikt zbrojny w Ukrainie trwa od dwóch lat. Infrastruktura cywilna, domy, szkoły i szpitale wciąż są bombardowane. Od 24 lutego 2022 roku Światowa Organizacja Zdrowia potwierdziła ponad 1500 rosyjskich ataków na ośrodki ukraińskiej opieki zdrowotnej. Nie maleje liczba ofiar cywilnych rosyjskich ataków. Misja Obserwacyjna ONZ do spraw Praw Człowieka podaje, że tylko w styczniu zginęło lub zostało rannych co najmniej 641 cywilów. To wzrost o 37 procent w porównaniu z liczbą odnotowaną w listopadzie ubiegłego roku.
W najtrudniejszej sytuacji są osoby, którym niełatwo jest opuścić tereny bliskie linii frontu i zagrożone ostrzałami z powodu ich wieku bądź niepełnosprawności. Według komunikatu Polskiej Misji Medycznej do tych osób powinna być najpierw kierowana pomoc humanitarna i medyczna.









