Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: Miłosierny Bóg jawnogrzeszników

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Zdarza się, że z łatwością, a niekiedy wręcz z satysfakcją potępiamy naszych bliźnich za ich słabości, błędy czy grzechy. Niewątpliwie człowiek uwiedziony przez zło powinien otworzyć oczy, aby zobaczyć prawdę o swojej sytuacji i dostrzec drogi ratunku. Dotyczy to również tych osób, które dostrzegają wady i przywary innych, a nie zauważają własnych niedociągnięć i grzechów. Oni też zboczyli ze ścieżek prowadzących do świętości.

Z pomocą przychodzi tu historia jawnogrzesznicy (J 8, 1-11), którą Kościół przypomina nam w poniedziałek piątego tygodnia Wielkiego Postu. Spotkanie Jezusa z kobietą oskarżoną o cudzołóstwo ukazuje prawdziwe oblicze Boga oraz jest zaproszeniem dla każdego z nas, aby zagubionym i uwiedzionym przez grzech ukazywać drogę do Najwyższego, zachęcać do powrotu do Ojca.

Ewangeliczna historia nierządnicy przypomina o miłosierdziu Jezusa okazanym kobiecie oskarżonej o popełnienie grzechu cudzołóstwa. Została ona publicznie upokorzona i skazana na okrutna śmierć przez ukamienowanie. Oskarżyciele przyprowadzili jawnogrzesznicę do Chrystusa. Na twarzy milczącej kobiety rysuje się lęk i wstyd, natomiast spojrzenie Jezusa przepełnione jest delikatnością i czułością. Chrystus patrzy na grzesznicę z przebaczającą miłością. To spojrzenie pomogło cudzołożnicy dostrzec i uznać swój grzech.

W ewangelicznej opowieści o cudzołożnicy mamy do czynienia z perfidnym podstępem nauczycieli Pisma i faryzeuszów. Ludzie przychodzili do Chrystusa, aby Go słuchać i doświadczać mocy Jego Słowa. Jednak nie wszyscy mieli takie szlachetne zamiary. Niektórzy przybyli do Jezusa, aby ten potwierdził podjęte już wcześniej decyzje i słuszność ich racji. Dla nich nie liczył się inny człowiek, ale ich własne przekonania. Dramat jawnogrzesznicy miał się stać swoistym kuszeniem Jezusa, w którym każda odpowiedź, której udzieli, obróci się przeciw Niemu. Według prawa „takie” kobiety należało ukamienować. Jezus natomiast nauczał o przebaczaniu. Zatem – w rozumieniu spiskujących przeciw Niemu – jeśli przebaczyłby jawnogrzesznicy, przekroczyłby Prawo, a jeżeli kazałby ją ukamienować, okazałby się niemiłosierny. Takie rozumowanie nie uwzględnia jednak podstawowej prawdy o naszym Dobrym i Miłosiernym Ojcu Niebieskim. Dla Pana Boga grzech człowieka jest okazją, aby pochylić się nad grzesznikiem i uleczyć jego rany. To również szansa na dodanie mu otuchy i pozwolenie na nowy start, rozpoczęcie nowego życia z postanowieniem poprawy. Niestety człowiek w swej pysze lubi wykorzystywać grzech bliźniego, aby go potępić, a tym samym poczuć się na jego tle lepszym. Chrystus nie dał się wciągnąć w rozgrywki faryzeuszy i nie pozwolił skrzywdzić cudzołożnicy, mimo że nie umniejszał jej odpowiedzialności za grzeszne postępowanie.

Jakże wymowne jest tu milczenie Jezusa, który początkowo nie odpowiada na stawiane mu pytania, nie wdaje się w kłótnie i gadaninę przewrotnych faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Tym milczeniem wyraża więcej niż napominaniem, tłumaczeniem czy polemiką. Kiedy wzburzony tłum dalej naciska, Chrystus wypowiada znamienne słowa: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” (J 8, 7). Parafrazując tę wypowiedź możemy zauważyć przekaz: „Jeśli chcesz kogoś osądzać, sam musisz być niewinny. Jeżeli chcesz rzucać oskarżenia, sam musisz być bez grzechu. Być może ta kobieta zgrzeszyła, ale żaden z was nie jest uprawniony do ukamienowania jej”. Nikt nie rzucił kamieniem, wszyscy zgromadzeni odeszli, bo dostrzegli swoja własną grzeszność. Cudzołożnica zamiast potępienia i śmierci otrzymała niezwykle cenny dar przebaczenia i miłosierdzia.

Kobieta, uważana przez społeczeństwo za nierządnicę, staje się niejako zwierciadłem, w którym inni mogą dostrzec własny grzech. Pojawia się jednak pytanie: czy zrozumieją oni swoją własną słabość, polegającą na potępianiu bliźnich? Czy zrozumieją, że ważniejsze jest rozpoznawanie w samym sobie grzesznika potrzebującego przebaczającej miłości niż prześciganie się, kto jest „bardziej sprawiedliwy” i kto ma mniejsze przewinienia?

Jawnogrzesznica, na którą patrzono z pogardą i wytykano palcami, staje się wzorem przyjmowania przebaczającej miłości Najwyższego Pana. Ona wiedziała, że nie zasłużyła na ten akt miłosierdzia. Nie usprawiedliwia się, nie obwinia innych za swój grzech, nie przenosi ciężaru odpowiedzialności za swoje przewinienia na innych. Jedyne co może zrobić w tej sytuacji, to przyjąć wielki dar przebaczenia i zacząć nowe życie. Dzięki miłosierdziu Bożemu ma przed sobą nową przyszłość – szansę na świętość.

Spotkanie Chrystusa z nierządnicą uczy nas, abyśmy nie potępiali innych, mimo iż dostrzegamy ich słabości, niedociągnięcia lub nawet grzechy. To apel, abyśmy dawali im kolejną szansę, abyśmy nie chcieli ich kamienować.

Jak to wygląda w naszej szarej rzeczywistości? My również – tak jak faryzeusze – często podnosimy rękę z kamieniem, aby kogoś nim uderzyć. Niekoniecznie w znaczeniu dosłownym… Powinniśmy zatem dokonać rachunku sumienia i zapytać siebie, ile razy inni cierpieli przez nasze poczucie bezdusznej sprawiedliwości? Zdarza się przecież, że ranimy bliźnich słowem lub czynem. Zastanówmy się, jak często wyrażamy negatywne opinie na temat ludzi, których może nawet dobrze nie znamy? W naszej dłoni nie musimy trzymać kamienia. Może to być jego współczesny odpowiednik w postaci telefonu, klawiatury komputera itp. urządzeń, które posłużą do zadania ciosu innej osobie. Może to być kamień nienawiści, gniewu, przekleństwa, przykrego słowa, oszczerstwa. Warto zastanowić się nad tym i poprosić o przebaczenie – zarówno bliźnich, jak i Boga.

Pamiętajmy, że grzech osłabia wiarę i nadzieję, niszczy miłość, zniewala, otępia i paraliżuje. Nie jest jednak ostatnim słowem w dialogu pomiędzy grzesznikiem a Bogiem, który nieustannie wzywa człowieka do świętości. Słowa Jezusa skierowane do cudzołożnicy uświadamiają nam, że pomimo naszych błędów, grzechów i bolesnych upadków Bóg zawsze podaje nam Swoją dłoń i podnosi nas z kolan, tak jak jawnogrzesznicę. Jezus mówiąc: „I ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (J 8,11) tak naprawdę powiedział: „Kocham cię, pomimo twej grzeszności”. Bóg potępia grzech, ale nie grzesznika. Nie możemy o tym zapominać. Historia naszego życia może być zbrukana grzechem, ale nie oznacza to, że nie stoi przed nami perspektywa świętego życia. Jezus wie o nas wszystko i pokornie zapisuje palcem na piasku nasze grzechy, które znikają pod wpływem Bożego miłosierdzia za każdym razem, kiedy przystępujemy do sakramentu pokuty i pojednania. Niezależnie od tego, jak wielki jest nasz grzech, dzięki Bożej miłości i łasce, może on być zupełnie wymazany z naszego życiorysu.

Pamiętajmy, że Jezus kieruje słowa „I ja ciebie nie potępiam” (J 8, 11) do każdego z nas osobiście. Zastanówmy się zatem, czy potrafimy przebaczać sobie i innym, tak jak przebacza nam Bóg? Czy nie potępiamy samych siebie? Zawierzajmy Jezusowi całe nasze życie, nasze wzrastanie i walkę z grzechem. Chrystus żałujących za grzechy ratuje od śmierci wiecznej.

Prośmy Pana Boga, aby przepełniał miłością nasze spojrzenie na bliźnich poranionych grzechem. Prośmy, aby Najwyższy obdarzał nas przenikliwością w dostrzeganiu własnych błędów i nie pozwolił zwątpić w Jego miłosierdzie. Prośmy, aby Jezus nauczył nas akceptować siebie takich, jakimi jesteśmy i motywował nas do walki z niedoskonałościami.

Módlmy się:

Panie, Ty znasz moje serce.

Nic nie jest przed Tobą zakryte.

Ty znasz moje grzechy i moją niewierność, wątpliwości i cierpienia.

Panie, chcę dzisiaj na nowo zawierzyć Twojej miłości.

Oddaję Ci wszystko: moje grzechy, niepokój, wątpliwości, to co mnie przygniata i odbiera mi radość, bo to tylko jest naprawdę moje.

Wszystko składam w Twoje ręce, uznaję, że jesteś moim Panem, że jesteś moim Lekarzem i Zbawcą.

Usuń z mojego serca wszelki cień braku zaufania, wątpliwości.

Ześlij w moje serce Ducha Twojego.

Niech ten Duch zbliży mnie do Ciebie.

Przyjmij, o Panie, dzisiaj na nowo moje zawierzenie.

Bądź moim Panem i Zbawicielem.

Amen

 

Anna Borawska/YouTube

 

foto: iStock

 

 

Autor E. S.

2023-03-27

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane