Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: Powołani do świętości

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Kościół Katolicki w dniu Wszystkich Świętych uroczyście świętuje znanych i anonimowych, dawnych i współczesnych świętych. Uroczystość ta jest jednym z najbardziej radosnych dni dla chrześcijan, gdyż właśnie 1 listopada Kościół oddaje chwałę wszystkim świętym, zarówno tym oficjalnie uznanym i wyniesionym na ołtarze, jak i tym, których nikt nie zna z imienia.

Powołanie
Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła obejmującej świętych w niebie, pokutujących w czyśćcu i żyjących jeszcze na ziemi. Wśród tych trzech stanów Kościoła dokonuje się, poprzez modlitwę, pamięć czy ofiarę, ciągła wymiana dóbr duchowych. W tej łączności (komunii) wyraża się świętych obcowanie. Dzień 1 listopada przypomina nam również, że każdy z nas jest powołany do świętości. Każdy z wierzących, niezależnie od konkretnej drogi życia: małżeństwa, kapłaństwa, bycia zakonnikiem czy życia w samotności, jest powołany do świętości. Tej pełni człowieczeństwa nie można osiągnąć własnymi siłami. Konieczna jest pomoc łaski Bożej, czyli dar życzliwości Boga. Ponieważ Stwórca powołuje do świętości wszystkich, także każdemu człowiekowi pomaga swą łaską. Teologia wskazuje, że każdy otrzymał dar zbawienia, bo Jezus Chrystus złożył ofiarę za wszystkich ludzi. Od każdego z nas jednak zależy, w jakim stopniu przyjmiemy od Boga dar świętości.

Święty czyli jaki?

W ten listopadowy dzień wspominamy niezliczone zastępy tych, którzy stanowić mogą dla nas wzór do naśladowania – świadków i przewodników w drodze do domu naszego dobrego Ojca w niebie. Bardzo często wyobrażamy sobie świętego jako postać nie z tego świata, w nienaturalnie wykrzywionej ołtarzowej pozie, w barwach przyczernionych wiekami obrazów, najczęściej w zakonnej lub kapłańskiej szacie. O tak, z pewnością święty to człowiek godny szacunku i podziwu, godny legend przekazywanych z ust do ust, godny zwracania się do niego z prośbą o wstawiennictwo. Owszem, można obrać go za patrona, modlić się do niego, zawiesić jego obrazek na ścianie, wybrać się z pielgrzymką do jego grobu, ale żeby od razu go naśladować w dzisiejszych czasach, w XXI w.? Jakże trudno nam wyobrazić sobie świętego czy świętą czekających wraz z nami na tramwajowym przystanku, jadących obok nas w autobusie, świętego stojącego przed nami w kolejce do sklepowej kasy, przechodzącego obok nas ulicą, siedzącego przy sąsiednim biurku w urzędzie. Jakże trudno nam wyobrazić sobie świętych grabiących jesienne liście, przygotowujących dobrą zupę, zmywających naczynia po obiedzie, świętych bawiących się w parku ze swoimi dziećmi… Człowiek święty to piękny umysł i piękne serce. Świętość to doskonała miara człowieka i jego człowieczeństwa. Niestety, obecne czasy charakteryzuje dość swobodny stosunek do tej najwspanialszej perspektywy, którą Bóg oferuje człowiekowi. Czasem przełamujemy nasze stereotypy, czytając informacje o kanonizacji lub beatyfikacji prawie współczesnych nam ludzi: Maksymiliana Marii Kolbego, Matki Teresy z Kalkuty, Jerzego Popiełuszki, Jana Pawła II. Zapoznając się z życiorysami współczesnych świętych i błogosławionych, ze zdumieniem spostrzegamy, że przecież mogliśmy ich spotkać na ulicy, mogliśmy oglądać ich w telewizji, że byli tak blisko nas, że to jednak nie tylko odległa historia, że świętym może zostać zupełnie zwykły człowiek, którego spotykamy na naszych życiowych drogach. Święci są naszymi patronami, przewodnikami i pomocnikami w drodze do nieba. Opiekują się nami, wskazując drogę do Boga, przypominają o tym, co w życiu jest najważniejsze i najpiękniejsze.

Przykład zawierzenia Bogu

Czego mogą nas nauczyć święci? Przecież ich życie na pozór niewiele się różniło od naszego życia. Przeżywali podobne do naszych radości i wzloty, chorowali na podobne choroby, narażeni byli na podobne pokusy… Niemal we wszystkim byli do nas podobni. A jednak czymś się od nas różnili. Było coś w ich życiu, dzięki czemu tak mocno złotymi zgłoskami wpisali się w pamięć Kościoła, w naszą pamięć. Czy może robili jakieś nadzwyczajne, cudowne rzeczy? W życiu niektórych z nich naprawdę zdarzały się cuda. Działo się tak dlatego, że pozwolili Bogu, aby całkowicie zawładnął ich sercem. Jednak większość z nich, zwłaszcza ci, których wspominamy dzisiaj, była całkiem zwyczajna. Jednak ta ich zwyczajność miała szczególny charakter. Wykonywali bowiem zwykłe rzeczy w niezwyczajny, nieprzeciętny – święty sposób. Modlili się, walczyli z samym sobą i z przeciwnościami losu, cierpieli, a wszystko po to, by udowodnić, że naprawdę kochają Boga, że kochają drugiego człowieka, że chcą być choć trochę podobni do Chrystusa. Tylko na obrazkach i w pobożnych legendach przedstawiani są ze złożonymi rękami, z oczami utkwionymi w niebo, spokojni i opanowani. Tymczasem byli to prawdziwi i żywi ludzie, którzy się denerwowali, którym też w życiu się nie udawało, którzy się smucili, radowali, sprzeczali z innymi i przebaczali. Jezus nie powiedział bądźcie grzeczni, ale „nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Święci nie byli wcale chodzącymi aniołami. Oprócz zalet posiadali też swoje wady. Nie pozwolili jednak, by słabości przeszkodziły im w rozwoju miłości do Boga. Zawsze umieli zaczynać od nowa, byli gotowi stale się nawracać, a tym, co brali dosłownie, była Ewangelia.

(Za)dużo świętych

Każdy kraj, pokolenie, profesja czy stan potrzebują przykładu ludzi, którzy dążyli do doskonałości i osiągnęli ją. Święci są pośrednikami między Bogiem i człowiekiem, bo z jednej strony są już blisko Niego, z drugiej są naszymi braćmi i siostrami w człowieczeństwie. Często byli to wielcy grzesznicy, którzy jednak w sytuacji kryzysowej potrafili w pokorze pozwolić podnieść się Bogu. I za to właśnie są czczeni. Umiejętność ciągłego podnoszenia się po porażkach wymaga pierwiastków świętości. A ich kult uzmysławia nam, że świętość jest dostępna dla każdego z nas. Ale po co ich aż tylu? W historii każda epoka miała swoich świętych. Stawali się oni wzorem dla sobie współczesnych. Jeszcze niedawno nasze babcie mówiły: „Św. Antoni, tyś moja chluba, spraw, by znalazła się moja zguba”. Dawniej przy chorobach gardła modlono się do św. Błażeja i jadło się miód, dziś bierze się Cholinex. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy ludzie, którzy osiągnęli świętość, zostali imiennie wyniesieni na ołtarze przez Kościół. Domyślać się można, że tych cichych świętych są całe rzesze. Nie brakuje wśród nich także wielkich męczenników, jak choćby tych, którzy ginęli w więzieniach komunistycznej bezpieki czy konających na dalekiej Syberii. Czasem jedynie Bóg zna ich imiona. Dlatego właśnie 1 listopada obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych. A jak napisał ks. Jan Twardowski jest to „święto Boga, który poprzez ludzi czyni tak wiele dobrego na świecie. (…) To radosna uroczystość, która pokazuje, ilu ludzi mimo wszystko jest pośrednikami Boga w świecie”.

Droga do świętości

Ile dróg prowadzi do Rzymu, tyle też dróg prowadzi do świętości. Musimy jednak pamiętać, że święci są naszymi przewodnikami w wierze, inspirują nas żarem miłości Boga. Świętość to zadanie dla każdego z nas – nie tylko dla sióstr zakonnych i księży. To wezwanie rozbrzmiewa w każdej epoce i w każdej epoce znajduje swoich wiernych słuchaczy. W naszych czasach to wezwanie jest szczególnie silne. Współczesny świat coraz bardziej brnie w ślepy zaułek i tylko święci mogą to zmienić, mogą dać temu światu jakąś nadzieję. I to nie święci żyjący gdzieś w zamkniętych rezerwatach, za murami klasztorów, ale święci żyjący wśród nas – my. Każdego roku 1 i 2 listopada udajemy się na cmentarze, aby zapalić lampkę na grobach najbliższych nam osób i odmówić za ich dusze „Wieczny odpoczynek”. Co roku żegnamy na zawsze kogoś z naszych bliskich, znajomych czy przyjaciół. Niech te dni będą dla nas wszystkich czasem pełnym modlitwy, zadumy i refleksji o przemijającej historii, którą warto utrwalić dla potomnych, kultywując pamięć o tych, co odeszli. I niech szczególnie w tych dniach towarzyszą nam słowa ks. Twardowskiego „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.

Katarzyna Mackiewicz

Autor M. Sz.

2021-11-01

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane