Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: Pożegnanie z Franciszkiem (2)

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Żegnając się z papieżem Franciszkiem (2)

Posługi papieskiej nie wolno sprowadzić tylko do wydanych dokumentów. Tekstami można ewentualnie mierzyć pracownika akademickiego. Papież Franciszek jako jezuita miał wszechstronne wykształcenie, od filozofii poprzez literaturę piękną aż do teologii. W takiej perspektywie zupełnie nie ma znaczenia to, że nie udało mu się zdobyć stopnia doktora. Dokumenty papieskie są w zasadzie tylko echem posługi papieskiej, której miarą pozostaje przede wszystkim pasterskie ojcostwo. Nieprzypadkowo o Biskupie Rzymu mówimy „Ojciec Święty”; samo słowo „papież” ma również te same konotacje.

Jeszcze do niedawno encykliki traktowano jako dokumenty papieskie najwyższej rangi. Teraz nawet na oficjalnej stronie internetowej Stolicy Apostolskiej zastosowany jest porządek alfabetyczny i encykliki zajmują dalszą pozycję. Są to aktualnie bardziej traktaty popularno-naukowe, które dają wgląd w intelekt papieża. Odnotujmy: papież Franciszek wydał 4 encykliki: „Lumen fidei” (2013); „Laudato si” (2015); „Fratelli tutti” (2020) i „Dilexit nos” (2024). Tę pierwszą rozpoczął jeszcze redagować papież Benedykt XVI, dlatego Franciszek w zasadzie tylko „dodał do tekstu kilka przemyśleń” (n. 7). Ostatnia natomiast encyklika („Umiłował nas”) może stanowić duchowy testament papieża Franciszka, tym bardziej, że jego faktyczny testament ograniczony w zasadzie został do słów o miejscu pochówku. Posłuchajmy zatem finalnego punktu tej encykliki: „Proszę Pana Jezusa, aby z Jego Najświętszego Serca wypłynęły dla nas wszystkich strumienie wody żywej, aby zagoić rany, które sobie zadajemy, aby umocnić naszą zdolność kochania i służenia, aby pobudzać nas do nauki wspólnego podążania ku światu sprawiedliwemu, solidarnemu i braterskiemu. Tak będzie do czasu, gdy szczęśliwie zjednoczeni będziemy ucztować w Królestwie niebieskim. Tam będzie zmartwychwstały Chrystus, który zharmonizuje wszystkie nasze różnice światłem nieustannie płynącym z Jego otwartego Serca. Niech Jezus zmartwychwstały będzie zawsze błogosławiony!” (n. 220).

Jednakże, moim zdaniem, najwspanialszym dokumentem papieża Franciszka pozostaje adhortacja apostolska „Evangelii gaudium” (Radość Ewangelii), wydana 24 listopada 2013 roku. Osobiście pamiętam, jak od marca tamtego roku próbowałem przyglądać się nowo wybranemu papieżowi Franciszkowi, by wyrobić sobie o nim zdanie. I lektura tego akurat dokumentu okazała się „odkryciem kopernikańskim”. Przeczytałem ją od deski do deski bez jakichkolwiek przerw. Przyznam w sekrecie, że momentami byłem smutny, bo wydawało mi się, że Franciszek pisze lepiej od… Jana Pawła II i Benedykta XVI. Jest to jego dokument programowy, przy którym wszystkie inne teksty pozostają jedynie satelitami. Siła oddziaływania tej akurat adhortacji apostolskiej nie osłabnie jeszcze przez kilka lat, a  może i dekad. To podręcznik każdego chrześcijanina dzisiaj. Ktokolwiek przeczyta ten dokument, nawet tylko wyrywkowo, zrozumie w pełni wspaniałość posługi papieskiej Ojca Świętego pochodzącego z Buenos Aires (ta nazwa znaczy „dobre powietrze”), bo ludzi trzeba mierzyć nie tylko dokonaniami, ale również marzeniami. To świeży powiew Ducha Świętego wiejącego z kart Ewangelii: „W tej adhortacji pragnę zwrócić się do wiernych chrześcijan, aby zaprosić ich do nowego etapu ewangelizacji naznaczonego radością i aby ukazać drogi Kościoła w najbliższych latach” (n. 1).

Papież Franciszek nakreślił program „duszpasterstwa w nawróceniu”, nie wykluczając nawet papiestwa (por. n. 32). Wyjaśnił: „Marzę o wyborze misyjnym, zdolnym przemienić wszystko, aby zwyczaje, style, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednim kanałem bardziej do ewangelizowania dzisiejszego świata niż do zachowania stanu rzeczy. Reformę struktur, wymagającą odnowy duszpasterskiej, można zrozumieć jedynie w tym sensie: należy sprawić, by stały się one wszystkie bardziej misyjne, by duszpasterstwo zwyczajne we wszystkich swych formach rozszerzało swój zasięg i było bardziej otwarte, by doprowadziło zaangażowanych w nie ludzi do przyjęcia stałej postawy «wyjścia» i w ten sposób sprzyjało udzieleniu pozytywnej odpowiedzi ze strony tych wszystkich, którym Jezus ofiaruje swoją przyjaźń” (n. 27).

A w jubileuszowym roku 2025 i stulecia Diecezji Łomżyńskiej niech nam w rachunku sumienia pomoże zachęta z numeru 49: „Wyjdźmy, wyjdźmy, by ofiarować wszystkim życie Jezusa Chrystusa. Powtarzam tu całemu Kościołowi to, co wielokrotnie powiedziałem kapłanom i świeckim w Buenos Aires: wolę raczej Kościół poturbowany, poraniony i brudny, bo wyszedł na ulice, niż Kościół chory z powodu zamknięcia się i wygody z przywiązania do własnego bezpieczeństwa. Nie chcę Kościoła troszczącego się o to, by stanowić centrum, który w końcu zamyka się w gąszczu obsesji i procedur. Jeśli coś ma wywoływać święte oburzenie, niepokoić i przyprawiać o wyrzuty sumienia, to niech będzie to fakt, że tylu naszych braci żyje pozbawionych siły, światła i pociechy z przyjaźni z Jezusem Chrystusem, bez przygarniającej ich wspólnoty wiary, bez perspektywy sensu i życia. Mam nadzieję, że zamiast lęku przed pomyleniem się, będziemy się kierować lękiem przed zamknięciem się w strukturach dostarczających nam fałszywej ochrony, lękiem przed przepisami czyniącymi nas nieubłaganymi sędziami, lękiem przed przyzwyczajeniami, w których czujemy się spokojni, podczas gdy obok nas znajduje się zgłodniała rzesza ludzi, a Jezus powtarza nam bez przerwy: «Wy dajcie im jeść!» (Mk 6, 37)”.

Papież Franciszek był w tym sensie nowoczesny, że widział potrzebę powrotu Kościoła do ducha Ewangelii, która zawsze nas wyprzedza, jako ideał życia.   

                                                                                                                                                 Z Bogiem!

(Hope)

 

 

Autor M. Sz.

2025-04-23

Więcej informacji z tej kategorii