– Był tytanem pracy i ciągle się modlił – tak wspomina księdza biskupa Stanisława Stefanka ksiądz Jacek Kotowski pełniący przez 6 lat funkcję jego sekretarza. Wczoraj minęły trzy lata od śmierci księdza biskupa.
Diecezjalny Duszpasterz Rodzin, ksiądz Jacek Kotowski wspomina, że biskup ciągle coś czytał i pisał. Dodaje, że oprócz nieustającej pracy również ciągle się modlił. – Pamiętam brewiarz odmawiany w samochodzie, pamiętam też różańce, które odmawialiśmy. Też co było wyjątkowe, to on naprawdę w modlitwie w kaplicy polecał sprawy poszczególnych ludzi. Znał ich imiona, ludzie mu te różne problemy i radości zgłaszali i on to naprawdę omadlał. Takim właśnie był człowiekiem.
Duchowny zwraca również uwagę, że bp. Stefanek potrafił odnaleźć się w różnych sytuacjach i porozmawiać z każdym, niezależnie od funkcji czy statusu. – Rozmawiał np. z dyrektorami, politykami o ważnych sprawach, czy z kolegami z episkopatu, a za chwilę przechodziliśmy i spotkał panią, która jest sprzątaczką i potrafił z nią o prostych sprawach rozmawiać (…) Potrafił z każdym przystanąć, porozmawiać i nie stwarzał takiego specjalnego dystansu. Od razu wchodził w świat tego człowieka, stawał blisko niego i to było niesamowite.
Ks. bp. Stanisław Stefanek, biskup łomżyński w latach 1996-2011 odszedł do Domu Ojca 17 stycznia 2020 roku, o godz. 17.30 w szpitalu w Lublinie. Miał 84 lata.
Wczoraj o godzinie 18.00 w łomżyńskiej katedrze sprawowana była Msza Święta w intencji śp. biskupa Stefanka. Głównym celebransem był ks. bp Janusz Stepnowski.
Wspomnienia ks. Jacka Kotowskiego o bp. Stanisławie Stefanku:









