Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wielbią Boga muzyką – rozmowa z Kapucyńskim Zespołem Uwielbienia

Ramówka
Facebook
Twitter
Instagram

Możemy ich usłyszeć m.in. na comiesięcznych Wieczorach Uwielbienia w kościele Braci Mniejszych Kapucynów w Łomży. O uwielbianiu Boga poprzez muzykę, debiutanckiej płycie „Bliżej Ciebie” i świadectwie młodych, którzy prowadzą rzesze swoich fanów do Boga z Kapucyńskim Zespołem Uwielbienia rozmawiała Anna Borawska.

Skąd wzięła się nazwa „Kapucyński Zespół Uwielbienia”?

Początkowo nasz zespół nie miał nazwy, a ludzie kojarzyli nas z comiesięcznego wydarzenia „Uwielbienie u Kapucynów”. Myśląc o nazwie zespołu wzięliśmy pod uwagę fakt, że nasza działalność odbywa się na terenie parafii Braci Mniejszych Kapucynów w Łomży. Gra z nami brat Adam – kapucyn, a wcześniej prowadził nas ojciec Piotr Anusiewicz. Ponieważ nazwa Kapucyński Zespół Uwielbienia jest długa, często skracamy ją do KZU.

Dlaczego akurat „kapucyński” zespół, a nie inny, albo po prostu Zespół Uwielbienia?

W Polsce jest wiele zespołów uwielbieniowych, ale drugiego takiego, spod znaku „tauki” kapucyńskiej nie ma. To jest właśnie nasza cecha charakterystyczna i historia, którą rozpoczęto dzięki gościnności braci kapucynów. Odpowiada nam styl życia, jaki prowadzą kapucyni, charakteryzujący się ubóstwem, dobrocią oraz pomocą innym. Jesteśmy i działamy dzięki wsparciu proboszcza i braci kapucynów z Łomży.

Jak powstał zespół? Jakie wyglądały początki waszej działalności?

Wszystko zaczęło się sześć lat temu, gdy jeden z parafian poczuł w sercu potrzebę uwielbiania Pana Jezusa w kapucyńskim kościele. Od tego czasu zapraszał znajomych i chętnych do zespołu, aby wspólnie oddawać Bogu chwałę. Organizowaliśmy wieczory uwielbienia w kościele Braci Mniejszych Kapucynów w Łomży. W tamtym okresie mieliśmy wielką wolę grania, ale niestety nie posiadaliśmy odpowiedniego sprzętu nagłośnieniowego.

Przygodę z uwielbianiem na większą skalę rozpoczęło “Uwielbienie w Rytmie Rap”, które poprowadziliśmy wspólnie z Wyrwanymi Z Niewoli w 2017 roku. Wtedy kolejny parafianin o dobrym sercu zaoferował nam pomoc w zbiórce pieniędzy na sprzęt nagłośnieniowy, abyśmy mogli jeszcze lepiej prowadzić wieczory uwielbienia. Zbiórka zakończyła się sukcesem i od tego momentu robimy, co możemy, aby służyć Bogu talentami, którymi nas obdarował. W późniejszych latach mieliśmy okazję występować na lokalnych koncertach w Łomży i Białymstoku oraz gościnnie w parafiach w Lublinie, Mogilnie i Olsztynie. Wzięliśmy również udział w konkursie Hosanna Festival w Siedlcach.

Jaki jest skład osobowy KZU? Czy planujecie powiększyć jego skład? Co robią członkowie zespołu na co dzień?

Skład zespołu zmieniał się w czasie. Aktualnie tworzy go pięć osób – brat Adam Mianowski, który gra na gitarze akustycznej, Paweł Urbanowski – realizacja nagrań oraz gitara basowa, Gabriela Domalewska – wiolonczela, Ewa Grądzka – pianino i wokal oraz Klaudia Jermacz – wokal. Śpiewamy wszyscy, jednak główne wokale stanowią Klaudia i Ewa. Skład zespołu jest już określony i pełny, jeśli chodzi o wokale, jednak wciąż poszukujemy instrumentalistów, głównie skrzypiec oraz cajonu. Zapraszamy wszystkich chętnych na próbę!

Na co dzień brat Adam uczy religii w szkole. Gabrysia studiuje prawo i muzykologię w Warszawie. Klaudia, również w Warszawie, studiuje zarządzanie. Ewa – fizjoterapię w Łomży. Paweł ukończył studia na kierunku „Informatyka” w Białymstoku.

Jaka jest „muzyczna” przeszłość członków zespołu. Jakie inne talenty posiadacie?

Gabrysia ukończyła PSM I i II stopnia. Brat Adam był gitarzystą w zespole Broders (kapucyńskich seminarzystów z lubelskiej Poczekajki – przyp. red.). Pozostali są tzw. „samoukami”. Jeśli chodzi o inne talenty, to można powiedzieć, że są to raczej pasje. Brat Adam, Klaudia, Paweł i Ewa lubią grać w siatkówkę. Klaudia jest pasjonatką aktywności fizycznej. Ewa z Pawłem uwielbiają układać puzzle. Mamy ich już zdecydowanie za dużo (śmiech). Pasją Ewy jest również gotowanie. Gabrysia interesuje się sztuką.

Kto pisze teksty waszych piosenek? Skąd czerpiecie inspirację do tekstów, muzyki, oprawy Wieczorów Uwielbienia?

Pisaniem tekstów zajmuje się Ewa. Tworzenie utworów zapoczątkował nasz były gitarzysta – Karol Jaskółka. Często teksty powstają na podstawie doświadczeń, nie tylko naszych. Odnosimy się do problemów ludzi. Obserwujemy, co się dzieje na świecie. Pomysły powstają nieoczekiwanie, a tekst „pisze się sam”. Inspiracją są również fragmenty Pisma Świętego lub symboliczne słowa jak np.: „kamień węgielny” w utworze „Tam, gdzie Twój krzyż”. Grając muzykę chrześcijańską wzorujemy się na zespołach: Fisheclectic, Owca, Hilsong, NiemaGotu itp. Wszyscy jednogłośnie możemy stwierdzić, że szczególnie bliski jest nam utwór „Oceans” zespołu Hillsong. Cover stał się bardzo lubiany i często grany na naszych uwielbieniach na życzenie słuchaczy.

Staramy się, aby każdy wieczór uwielbienia miał inny temat i nazwę, które nakreślą, co danego dnia będziemy rozważać, mniej więcej tak, jak na spotkaniach formacyjnych we wspólnotach. Jak się okazuje – nawet nazwa uwielbienia potrafi przyciągnąć słuchaczy. Uwielbienie, które odbyło się w lutym br. jest tego przykładem. Nazywało się: „Nie siłą, nie mocą naszą, lecz mocą Ducha Świętego”. Można było wtedy skorzystać z modlitwy wstawienniczej, którą prowadził ojciec Krzysztof Łaziński. Po uwielbieniu podeszła kobieta, która powiedziała, że nie planowała przyjść na uwielbienie, ale gdy zobaczyła nazwę, przypomniała jej się kartka, którą dostała podczas pielgrzymki do Częstochowy, co uznała za znak, więc przyszła na uwielbienie.

Którą ze swoich piosenek najbardziej lubicie i dlaczego?

W utworze „Naucz mnie” jest coś, co przyciąga. Można powiedzieć, że wraz z jego melodią płynie nauka o ciągłym kierowaniu się miłością i zamienianiu słów Pana Jezusa o przebaczaniu i powstawaniu w czyny. Wybraliśmy się na konkurs Hosanna Festival, aby zaprezentować utwór „Naucz mnie”, z nadzieją, że zajmiemy tam wysokie miejsce. Skończyło się to tak, że „dostaliśmy nauczkę” – nie przeszliśmy nawet do kolejnego etapu. Mimo rozczarowania, postanowiliśmy kontynuować działalność, ale nie po to, aby zdobywać nagrody, a serca ludzi przez naszą muzykę.

Dla Ewy ważnym utworem jest „Nie zlęknie się”. To jej osobista obietnica złożona Bogu, że nieważne, co się stanie w życiu, nigdy nie zwątpi w Jego obecność. Wyjątkowy jest też utwór „Przez Twoją Krew”, który można porównać do opowieści o miłości Boga do ludzi. Tekst powstał w pół godziny. Wierzymy, że była to wiadomość, którą Bóg chciał przelać na papier, a następnie dźwięk, aby w ten sposób usłyszano o Nim.

Nawiązując do sytuacji na Hosanna Festival zapytam o to, czy mieliście momenty zwątpienia, kiedy coś nie wychodziło i rozważaliście zakończenie działalności?

Momentem przełomowym było odejście trzech członków zespołu w podobnym czasie, tuż po zagraniu uwielbienia w Lublinie na Poczekajce we wrześniu 2019 roku. Wtedy struktura zespołu bardzo ucierpiała: zostaliśmy bez pianisty, perkusji oraz trzeciego, kluczowego wokalu. To wydarzenie mogło spowodować rozpad zespołu, jednak nikt z nas wtedy o tym nie myślał w ten sposób. Zamiast się poddać i zakończyć działalność, przeorganizowaliśmy siły i w ten sposób trwamy dalej, robiąc to, co najlepiej potrafimy i kochamy – przybliżając do Boga nas samych i ludzi głodnych Jego miłości poprzez muzykę.

Jak często i gdzie odbywają się próby zespołu? Jak one wyglądają?

Spotykamy się na próbach kiedy tylko możemy, średnio trzy razy w miesiącu w salce u Braci Kapucynów. Na początku modlimy się do Ducha Świętego o dobrą, owocną próbę, o dobre przeżycie uwielbienia, o wszelkie potrzebne łaski dla nas i osób, które razem z nami będą się modlić. Kiedy kończymy modlitwę, zawsze ostatnie słowa brzmią: „grajmy i śpiewajmy w pokoju Chrystusa – Bogu niech będą dźwięki!”. Następnie ustalamy repertuar i opracowujemy wszystkie utwory.

Gdzie można was zobaczyć i usłyszeć?

Prowadzimy uwielbienia w każdą drugą niedzielę miesiąca o godzinie 19:00 w kościele Braci Kapucynów przy ul. Krzywe Koło 3. Prowadzimy też media społecznościowe: Facebook, Instagram oraz YouTube, gdzie zamieszczamy covery i nasze utwory.

Opowiedzcie o Wieczorach Uwielbienia, które prowadzicie.

Zawsze chcieliśmy, aby to było coś charakterystycznego dla zespołu. Na uwielbieniach koncentrujemy się głównie na słowie śpiewanym. Wcześniej przygotowujemy rozważania na temat zawarty w nazwie konkretnego uwielbienia. Zawsze na początku występuje modlitwa do Ducha Świętego, a na końcu – modlitwa chwalebna, uwielbiająca Boga. Pieśni oraz wezwania to momenty, kiedy wszyscy możemy się włączać do modlitwy – wtedy najbardziej czujemy więź między sobą i Bogiem. Nie brakuje również ciszy, w której każdy może po swojemu przeżyć uwielbienie, kontemplować. Zazwyczaj w kościele panuje półmrok, a ołtarz, na którym wystawiona jest monstrancja jest barwnie oświetlony. To pozwala skoncentrować się na Tym, dla którego gromadzimy się podczas modlitwy – Panu Jezusie.

W październiku 2021 roku w łomżyńskiej Hali Kultury odbył się wasz koncert.

Tak, 16 października 2021 roku, aby uzyskać środki na sfinansowanie płyty, zagraliśmy koncert „Błogosław duszo moja Pana”. Było to wielkie wydarzenie w historii zespołu: możliwość zaprezentowania autorskich utworów, a także pokazania się szerszej publiczności. Zaprosiliśmy artystów, aby uświetnili tę uroczystość swoimi talentami. Byli to: Paweł Dardziński – pianista, Karol Jaskółka – gitarzysta elektryczny (dawni członkowie naszego zespołu), a także Zosia Kadłubowska – skrzypaczka oraz Marek Kunda – perkusista. Zagraliśmy 12 utworów z „bisem” na zakończenie koncertu. Mamy nadzieję, że nie był to ostatni raz, kiedy mieliśmy możliwość zagrać dla tak dużej publiczności.

Powiedzieliście, że koncert pozwolił wam sfinansować wydanie płyty. Czy była to debiutancka płyta? Jak powstawała? Gdzie można ją nabyć?

Zanim powstała płyta „Bliżej Ciebie”, nagraliśmy – bardzo amatorsko – EPkę z trzema coverami, jako podziękowanie dla osób, które wsparły zbiórkę pieniędzy na sprzęt nagłośnieniowy.

Materiał zbieraliśmy przez kilka lat. Proces tworzenia płyty zajął nam ponad 1,5 roku. Tak naprawdę pandemia COVID-19 oraz unieruchomienie w domu poskutkowało tym, że rozpoczęliśmy pracę nad utworami. Ewa z nudów (śmiech) nagrała na dyktafon pianino oraz kilka nałożonych na siebie wokali, a potem złożyła to w podstawowym programie. Paweł jednak stwierdził, że dodała za dużo pogłosu, więc zaczęliśmy nagrywać jeszcze raz, ale już w lepszej jakości. Tworzyliśmy to wszystko w domu, nie w studiu. Brakowało nam doświadczenia, ale nabieraliśmy wprawy, wpadały nowe pomysły na aranżacje. Wypracowaliśmy stałe elementy, które charakteryzują nasz styl. Niestety nie wszystko szło po naszej myśli. Opóźnione miksy oraz problemy z okładką płyty sprawiły, że tak długo zeszło nam z jej wydaniem. Jednak jeśli tworzy się coś „od serca”, na Bożą chwałę i ma się opiekę z Góry to każde przeciwności stają się takimi do przeskoczenia.

Pierwsze egzemplarze płyty rozeszły się już na listopadowym uwielbieniu. Zawsze po każdej adoracji można do nas podejść i nabyć płytę. Można skontaktować się z nami także na Messengerze. Pragniemy zaznaczyć, że płyta nie została wydana w celach zarobkowych. Chcieliśmy, aby była pamiątką dla osób, które od wielu lat przychodzą modlić się z nami.

Zauważyłam, że jesteście bardzo aktywni w mediach społecznościowych. Kto prowadzi wasz fanpage, kanał na YouTube i inne media? Czy macie stronę internetową?

Początkowo, gdy zespół był jeszcze w większym składzie, nasze media społecznościowe prowadził gitarzysta Karol Jaskółka, a teraz zarządza nimi Ewa. Nazywamy ją „manago”, bo wszystko musi mieć „dopięte na ostatni guzik” i zazwyczaj to ona organizuje wszelkie wydarzenia zespołowe lub kontaktuje się w sprawach oprawy muzycznej ślubów, koncertów czy uwielbień. Nie posiadamy jeszcze własnej strony internetowej, jednak mamy to w planach. Zamieścimy tam historię zespołu, nasze utwory oraz aktualności.

Kanał na YouTube założyliśmy w 2017 roku. Pierwszy filmik, jaki na nim zamieściliśmy, to tutorial brata Adama, jak zagrać na gitarze utwór „Chcę widzieć Cię” zespołu Fisheclectic. Staramy się co jakiś czas umieszczać na kanale fragmenty prób lub uwielbień, a także nasze autorskie utwory. YouTube jest naszą wizytówką, miejscem gdzie można posłuchać konkretnych utworów, ale jeśli słuchacze chcą poznać nas bliżej, to zapraszamy na Facebook’a oraz Instagram’a, gdzie częściej zamieszczamy relacje i zdjęcia.

Czy macie dowody sympatii ze strony fanów? Czy kontaktują się z wami, rozpoznają was na ulicy?

Nie przesadzalibyśmy z tym rozpoznawaniem na ulicy (śmiech). Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy mają również inne zainteresowania, pracę czy studia. Jest nam miło, gdy ktoś zostawia komentarz na Facebook’u odnośnie uwielbienia lub naszej płyty. Szczególnie cieszą nas wiadomości o dobrym przeżyciu adoracji lub gdy ktoś napisze, że słuchając naszego utworu zrobiło mu się lżej, pomogło mu to. To jest najbardziej wartościowa nagroda za naszą działalność. Każde dobro słowo, które otrzymujemy od tych osób, ich obecność na uwielbieniu jest dla nas wyrazem wielkiego wsparcia, za co serdecznie dziękujemy.

Jakie macie plany na przyszłość?

Planujemy grać uwielbienia w łomżyńskich parafiach oraz tam, gdzie otrzymamy zaproszenie. Wciąż nagrywamy covery oraz autorskie utwory na YouTube, zapewniamy oprawę muzyczną na uroczystościach ślubnych. Posiadamy materiał na kolejną płytę, jednak nie planujemy jej wydawać, a jedynie udostępniać naszą twórczość w Internecie. W kolejnych latach działalność naszego zespołu tymczasowo się zakończy ze względu na rozwój kariery zawodowej, co nie oznacza, że w przyszłości nie nastąpi wielki powrót, może w składzie rozszerzonym o trochę młodsze pokolenie.

Czego można wam życzyć?

Dalszego rozwoju muzycznego, wiary oraz nowych, pięknych pomysłów twórczych.

Tego wam życzę! Niech Bóg, którego w tak piękny sposób uwielbiacie, błogosławi wam w rozwoju waszych talentów! Dziękuję za rozmowę! Pokój i dobro!

KAPUCYŃSKI ZESPÓŁ UWIELBIENIA W SOCIAL MEDIACH:

Facebook

Instagram

Kanał KZU na YouTube

Hits: 323

Autor P. G.

2022-04-28

Więcej informacji z tej kategorii