Joachim i Anna w apokryfach
Termin apokryf pochodzi z języka greckiego i znaczy „ukryty”. Apokryfy to starożytne pisma żydowskie bądź chrześcijańskie zredagowane poprzez naśladownictwo kanonicznych ksiąg biblijnych. Ich prawdziwi redaktorzy są na ogół „ukryci”, a pisma formalnie podają niejednokrotnie fałszywie jako autora kogoś znanego z historii. Jest w tych tekstach sporo legendy, folkloru i naiwności, a wszystko po to, by barwnie oddziaływać na umysły wiernych i dostarczyć odpowiedzi na pytania inspirowane prostą pobożnością ludową. W zasadzie jedynym kryterium weryfikacji prawdy historycznej w apokryfach jest szukanie paralel w innych, bardziej wiarygodnych źródłach, szczególnie w samej Biblii.
Apokryf, który na swoim końcu zawiera notkę Narodziny Maryi. Objawienie dane Jakubowi, został w czasach nowożytnych określony mianem Protoewangelii Jakuba, głównie z tej racji, że opowiada o wydarzeniach „poprzedzających” życie Jezusa znane z Ewangelii. Jego autor jest świadomie „ukryty”, czyli nieznany, a przypisanie utworu Jakubowi, tj. faktycznemu krewnemu Jezusa (znanemu z Nowego Testamentu), służyło uwiarygodnieniu przekazu. Apokryf powstał w kręgach judeochrześcijańskich (Żydzi nawróceni na chrześcijaństwo) w drugiej połowie II wieku i jest „najstarszym apokryfem maryjnym”. Obejmuje 25 krótkich rozdziałów (łącznie jakieś 20 stronic), z których pierwszych pięć dotyczy Joachima i Anny, a pozostałych dwadzieścia odnosi się do dzieciństwa i młodości Maryi wraz z okolicznościami narodzin Jezusa.
Według tego apokryfu, „Joachim był niezmiernie bogaty” i dlatego składał Bogu ofiary „w dwójnasób”. Pewnego dnia człowiek o imieniu Ruben skarcił go pod pretekstem, że jego ofiary mają skazę, gdyż pozostaje on bez potomka. Joachim wielce się zasmucił i udał na pustynię, by tam pościć przez czterdzieści dni i nocy. Jego żona również poczęła opłakiwać swoją bezdzietność, ale jednocześnie nie traciła modlitewnej ufności, że Bóg może jeszcze odmienić jej los. Niebawem aniołowie obwieszczają oddzielnie obydwu małżonkom, że będą rodzicami. Anna ślubuje, że niezależnie od płci, odda dziecko do świątyni. Joachim natomiast składa Bogu obfite ofiary. Narodziny dziewczynki, Maryi, mają miejsce w siódmym miesiącu ciąży.
Inny z apokryfów, Ewangelia Pseudo-Mateusza, powstały po łacinie kilka wieków później (wczesne średniowiecze), rozbuduje prezentację Joachima i Anny: „W owych czasach żył w Izraelu mąż imieniem Joachim, z pokolenia Judy. Był pasterzem swoich owiec i człowiekiem bojącym się Pana w prostocie swojej. (…) Wszystkie swe dochody, czy z baranów, czy to z owiec, czy to z wełny, czy z czegokolwiek innego, dzielił na trzy części: jedną część rozdawał wdowom, sierotom, podróżnym i ubogim, drugą przeznaczał dla służących Bogu, trzecią zaś zachowywał dla siebie i dla swoich domowników. A gdy on tak czynił, Bóg pomnażał jego trzody, gdyż nie było w Izraelu męża jemu podobnego. Postępował zaś on tak od piętnastego roku życia. Kiedy miał lat dwadzieścia, wziął za żonę Annę, córkę Isachara, która pochodziła z tego samego pokolenia, to jest z pokolenia i z rodu Dawida. I żył z nią w małżeństwie dwadzieścia lat, nie mając z niej jednak dzieci”.
Pod koniec pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwa powstał łaciński apokryf Księga o narodzeniu świętej Maryi, który dodaje nowe szczegóły: „Święta i chwalebna zawsze Dziewica Maryja pochodziła z królewskiego rodu Dawida. Urodziła się w miasteczku Nazaret, wychowała się w świątyni Pańskiej w Jerozolimie. Ojciec jej miał na imię Joachim, matka zaś Anna. Rodzina ojca wywodziła się z Galilei, z miasta Nazaret, ród zaś matki z Betlejem. Życie ich było proste i prawe przed Bogiem, a pobożne i nienaganne przed ludźmi. Albowiem całą majętność swoją dzielili na trzy części: jedną przeznaczali dla świątyni i służby świątynnej, drugą dla przechodniów i biednych, trzecią zaś zachowywali dla siebie i swojej rodziny. I tak mili Bogu, a dobrzy wobec ludzi, żyli ze sobą około dwudziestu lat w obyczajnym małżeństwie nie mając dzieci. Ślubowali jednak, że jeśli Bóg da im potomka, to przeznaczą go na służbę Panu. Z tej to przyczyny każdego roku mieli zwyczaj udawać się w czasie świąt do świątyni Pańskiej”.
Ile w tym wszystkim jest historii, a ile wyobraźni? Uniknę własnej odpowiedzi, przytaczając notkę zawartą w „Mszale Rzymskim” przy wspomnieniu obowiązkowym Świętych Joachima i Anny, Rodziców Najświętszej Maryi Panny (26 lipca): „Według tradycji pochodzącej z II wieku rodzice Najświętszej Maryi Panny nosili imiona: Anna i Joachim. Ich kult rozwinął się pod wpływem kultu Maryi”. Chyba tylko tyle. Aczkolwiek pozostałe dane mają głębokie znaczenie teologiczne: Bóg błogosławi pobożnym.
Z Bogiem!
(Hope)









