Sobór Nicejski I (325)
Papież Leon XIV podczas „Przemówienia do przedstawicieli Kościołów i wspólnot kościelnych oraz innych religii” w dniu 19 maja br. zauważył: „Mój wybór zbiegł się z 1700. rocznicą Pierwszego Soboru Powszechnego w Nicei. Ten Sobór stanowi fundamentalny etap w kształtowaniu się wyznania wiary, które jest wspólne wszystkim Kościołom i wspólnotom kościelnym”. A w trakcie spotkania z (Prawosławnym) Patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem Ojciec Święty wyraził pragnienie udania się jeszcze w tym roku do Turcji, do miasta Iznik (dawna Nicea), by uczcić jubileusz tego wydarzenia.
Na temat Soboru Nicejskiego I (325) opublikowano mnóstwo opracowań. W Polsce na szczególną uwagę zasługuje chociażby książka jezuity Henryka Pietrasa zatytułowana „Sobór Nicejski (325): kontekst religijny i polityczny, dokumenty, komentarze”, Kraków WAM 2025, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione. Zdaniem tego uczonego, zgromadzenie biskupów trwało od 18 czerwca do 25 lipca 325 roku.
W tradycyjnej teologii uważano, że Sobór Nicejski I został zwołany, aby zareagować na herezję ariańską. Ariusz (zm. 336) to błyskotliwy prezbiter posługujący w wielkiej Aleksandrii (Egipt), który chcąc uniknąć herezji sabelianizmu (Bóg jest absolutnie jeden, a tylko objawia się na trzy sposoby: jako Ojciec, jako Syn i jako Duch Święty), szukał różnic w obrębie Trójcy Świętej. I w swoim myśleniu spekulatywnym, opartym na cytatach biblijnych, doszedł do wniosku, że Syn Boży (zwany w Biblii „Jednorodzonym”) został „zrodzony” przed czasem (tj. przed dziełem stworzenia), ma więc ostatecznie swój początek, czyli nie jest dokładnie tej samej (Boskiej) natury, co niemający początku Bóg Ojciec. Nauczanie to spotkało się ze sprzeciwem lokalnego biskupa Aleksandra, który niebawem wykluczył Ariusza i jego zwolenników z Kościoła. Wówczas Ariusz zredagował m.in. list do Euzebiusza, biskupa Nikomedii, czyli miasta, w którym znajdowała się rezydencja cesarska; w tym bowiem okresie Konstantynopol (dzisiaj Stambuł) nie był jeszcze zbudowany w miejscu dawnego Bizancjum (stanie się on stolicą dopiero w 330 roku).
Konstantyn Wielki (zm. 337) przejął stary pałac cesarski w Nikomedii 18 września 324 roku wskutek zwycięstwa pod Chrysopolis nad Licyniuszem (nastawionym wrogo wobec chrześcijaństwa) i najprawdopodobniej wkrótce dowiedział się o herezji ariańskiej. Od 313 roku, na bazie edyktu mediolańskiego, chrześcijanie otrzymali prawo do wyznawania swojej religii, a cesarz Konstantyn Wielki (jeszcze nieochrzczony, przyjmie sakrament dopiero przed śmiercią) nie tylko im sprzyja, ale także na poważnie traktuje zadanie wynikające z natury urzędu (jako najwyższego pontyfika; taki tytuł nosili wcześniej pogańscy cesarze), by sprawować nadzór nad kultami religijnymi w państwie. Redaguje on zatem list (wysyła go za pośrednictwem biskupa Hozjusza z Kordoby) do biskupa Aleksandra i ekskomunikowanego Ariusza (w Aleksandrii), w którym wzywa obydwóch adwersarzy do pojednania, gdyż „toczą ze sobą spór o rzeczy małe i naprawdę nieistotne”. Oznacza to, że cesarz był raczej praktykiem, który nie rozumie niuansów doktrynalnych, zależy mu jednak na pokoju w państwie. Misja biskupa Hozjusza w Aleksandrii nie przyniosła ostatecznie oczekiwanych rezultatów.
Zdaniem Henryka Pietrasa SI, kontrowersję ariańską trzeba traktować jako jedną z wielu spraw do podjęcia na zaplanowanym już wcześniej przez cesarza soborze w Nicei (tam ma swój letni pałac, niedaleko Nikomedii). Uroczyste zgromadzenie biskupów z całego chrześcijańskiego świata miało bowiem stanowić preludium do inauguracji jubileuszu dwudziestego roku jego panowania (władzę bowiem objął 25 lipca 306 roku). Chodziło mu zatem o to, by z racji tak ważnego jubileuszu omówić z hierarchami palące sprawy Kościoła w dynamicznie zmieniającym się państwie, teraz już także i tę rzekomo dla niego nieistotną związaną z kontrowersją ariańską. Biskup Euzebiusz z Cezarei (uczestnik) podaje, że w Soborze Nicejskim brało udział ponad 250 biskupów, aczkolwiek niemal wyłącznie ze Wschodu (w tym 19 z Palestyny); z Zachodu jest wspomniany nade wszystko biskup Hozjusz z Kordoby, który przewodniczy obradom (a także dwaj prezbiterzy reprezentujący papieża).
Z listu biskupa Euzebiusza z Cezarei do swego Kościoła, napisanego po zakończeniu obrad (i późniejszych źródeł), dowiadujemy się, że znane z wcześniejszej teologii pozabiblijne słowo „współistotny” pojawiło się w nicejskim wyznaniu wiary (zwanym też symbolicznie wyznaniem wiary „318 ojców”; por. Rdz 14,14) w odniesieniu do relacji między Synem Bożym i Bogiem Ojcem wskutek interwencji samego cesarza, aczkolwiek praktycznie ono jedynie pieczętowało tradycyjny przekaz wiary: [Wierzymy] „w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, jedynego zrodzonego z Ojca, czyli z istoty Ojca, Boga z Boga, światłość ze światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego, a nie uczynionego, współistotnego Ojcu”. Dwóch biskupów nie podpisało tego orzeczenia, które niebawem stało się miarodajne dla całego Kościoła.
Sobór Nicejski I wydał również 20 kanonów dyscyplinarnych, na rozmaite tematy. Np. kan. 20 brzmiał następująco: „Ponieważ są tacy, którzy klęczą w niedzielę i w dni Pięćdziesiątnicy, święty sobór postanowił, że modlitwa do Pana ma być zanoszona w postawie stojącej, by wszędzie był przestrzegany jeden i ten sam porządek”. Jest to przykład kanonu w duchu praktycznej troski cesarza o jednolitość kultu.
Z Bogiem!
(Hope)









