Wnuczek spowodował wypadek i żeby wyszedł z aresztu należy wpłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych kaucji. W ten sposób pod koniec lutego oszukana została seniorka z powiaty wyszkowskiego. Kobieta straciła 40 tysięcy złotych.
Teraz postępowanie przygotowawcze w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wyszkowie. W rozmowie telefonicznej z seniorką uczestniczyli rzekomy prawnuk i funkcjonariusz policji. Pieniądze miał odebrać wynajęty adwokat – mówi Edyta Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce:
– Pokrzywdzona podała rozmówcom adres miejsca zamieszkania. Na miejsce przyjechał mężczyzna, podający się za adwokata. Nie wchodził do środka mieszkania, tylko odebrał od pokrzywdzonej pieniądze w kwocie 40 000 zł, które były umieszczone materiałowym woreczku ze ściągaczem. Po przekazaniu pieniędzy pokrzywdzona poinformowała rzekomą policjantkę, iż pieniądze zostały przekazane. Wówczas rozmówczyni przerwała połączenie.
Jak informują śledczy – po pewnym czasie Jadwiga Z. telefonicznie skontaktowała się z innymi członkami rodziny, aby zapytać o dalsze losy wnuka. Dowiedziała się, że nic się nie stało, i że wnuk Arkadiusz. Z. jest w domu. Prokuratura apeluje o natychmiastowe zgłaszanie podobnych telefonów do najbliższej jednostki policji.
mś









