W Wielki Czwartek Kościół wspomina Ostatnią Wieczerzę, podczas której Jezus ustanowił sakramenty Eucharystii i kapłaństwa. Wierni uczestniczą w Ofierze i Uczcie Eucharystycznej.
Wielkoczwartkowy wieczór ma swoje źródło w Ostatniej Wieczerzy Paschalnej, podczas której Jezus zainaugurował nowe przymierze, przemieniając chleb w swoje Ciało i wino w swoją Krew „na odpuszczenie grzechów”.
W liturgię Wielkiego Czwartku wpisuje się obrząd umycia nóg. Na pamiątkę uwięzienia Jezusa Najświętszy Sakrament zostaje przeniesiony do ciemnicy. Z kolei obnażenie ołtarza symbolizuje opuszczenie Chrystusa przez najbliższych i odarcie Go z szat podczas męki. Począwszy od wielkoczwartkowego wieczoru aż do Wigilii Paschalnej w kościołach nie używa się dzwonków, a jedynie kołatek.
W Wielki Czwartek, czyli w dzień upamiętniający ustanowienie sakramentów Eucharystii i kapłaństwa, modlimy się w sposób szczególny za kapłanów, przez których Chrystus prowadzi nas do siebie. Już św. Jan Maria Vianney – proboszcz z Ars – zauważył, że: „Gdyby nie było sakramentu kapłaństwa, nie mielibyśmy Pana wśród nas. Kto bowiem włożył Go do tabernakulum? Kapłan. Kto przyjął wasze dusze do Kościoła, kiedyście się narodzili? Kapłan. Kto przygotowuje je, aby mogły stanąć przed Bogiem wykąpane we krwi Jezusa Chrystusa? Kapłan. Zawsze kapłan. A kiedy dusza popadnie w grzech śmiertelny, kto ją wskrzesi do życia? Tylko kapłan”.
W Wielki Czwartek wielbimy Boga za to, że w Jezusie umiłował nas do końca i pozostał z nami aż do skończenia świata w znaku chleba. Ewangelia odczytywana podczas wielkoczwartkowej liturgii ukazuje nam chwałę Chrystusa Sługi – chwałę tego, który szczerze miłuje. Tylko Ten, kto prawdziwie kocha, potrafi w geście miłości uklęknąć przed bliźnim, nawet jeśli jest to uczeń, który zawodzi, zapiera się lub zdradza. Podczas każdej mszy świętej z tą samą miłością Pan Jezus klęka przed nami, aby i nam umyć nogi.
Anna Borawska/YouTube
foto: Pixabay









