Niedziela (15 października) to Międzynarodowy Dzień Dziecka Utraconego.
Samoistnego poronienia w Polsce każdego roku doświadcza około 40 tys. kobiet. Jeśli chodzi o martwe narodziny jest to około 2 tys. sytuacji rocznie.
,,Dziecko utracone to, ktoś kto zawsze odchodzi za wcześnie, a tak naprawdę przed swoimi narodzinami” – powiedział w Poranku Siódma9 Diecezjalny Duszpasterz Rodzin Diecezji Łomżyńskiej, ksiądz Jacek Kotowski.
-Jeżeli mama, która utraciła dziecko i przyszły do jej głowy myśli, że być może, gdybym nie wstała, usiadła, czegoś ciężkiego nie podniosła, to być może moje dziecko by żyło. Medycyna mówi, że to poronienie samoistne, więc żadnej winy matki tutaj nie ma, tym bardziej dziecka, które zmarło na skutek poronienia samoistnego. Niestety tak się w medycynie dzieje, są wady genetyczne i po prostu to dziecko umiera i nie ma tu niczyjej winy, jeżeli jakaś mama miała wyrzuty sumienia, ja z takich wyrzutów sumienia zwalniam i nie pozwalam tak myśleć – mówi ksiądz Jacek Kotowski.
Ksiądz Jacek dodaje, że bardzo ważne w takich momentach jest wsparcie bliskich.
-Towarzysząc, nie musimy szukać na siłę wytłumaczenia, dlaczego tak się stało, jestem przy Tobie i co tylko chcesz, mogę Ci pomóc, zrobić, wyręczyć, jak dzieci są w domu, zająć się nimi, zrobić zakupy. Być, oferować pomoc i czasem lepiej milczeć, niż mówić rzeczy, które tak naprawdę nic nie tłumaczą, a wręcz sprawiają jeszcze większy ból.
Cała rozmowa z księdzem Jackiem Kotowskim:









