Aby Polska była ziemią ludzi trzeźwych, wiernych Chrystusowi i Kościołowi. Ziemią ludzi świętych.
„Każdy święty jest dowodem na istnienie niewidzialnego Boga”.
Kochani, tę wielką prawdę, tak pięknie wyrażoną przez ks. Jana Twardowskiego, w sposób szczególny przeżywamy dzisiaj, w Uroczystość Wszystkich Świętych. Rozumiemy, że właśnie ten specjalny dzień w liturgii Kościoła jest po to, aby przypomnieć nam cel naszego życia. Aby zachęcić nas do podążania śladami niezliczonej liczby naszych sióstr i braci, którzy cieszą się już oglądaniem Boga w niebie. To święci, ci znani i nieznani, pokazują nam, jak ważna jest determinacja wiary w naszym życiu. Jak ważna jest niezłomność w dążeniu do celu mimo wszelkich przeszkód, mimo różnych słabości i zewnętrznych trudności. Sam Jezus powiedział, że „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10, 22). A przecież mamy o co walczyć, mamy o co się trudzić. Życie wieczne w królestwie niebieskim to skarb największy, jaki człowiek może osiągnąć przyjmując łaskę ofiarowaną mu przez Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
Dzisiaj, kochani, z wielką wdzięcznością myślimy nie tylko o świętych i błogosławionych, których Kościół wyniósł na ołtarze. Myślimy także o osobach nam bliskich, którzy swoim słowem i przykładem życia uczyli nas wiary, nadziei i Bożej miłości. Z pewnością wielu z nas było świadkami codziennej, prostej, ale jakże wymownej świętości swoich rodziców, dziadków, duszpasterzy, wychowawców, czy też innych osób, których Bóg postawił na naszej drodze życia. Oni wywarli na nas tak wielki wpływ, że mimo upływającego czasu, pamiętamy ich słowa, gesty, ich dobre czyny. Ufamy, że w domu Ojca niebieskiego towarzyszą nam swoją modlitwą, abyśmy mogli spotkać się w niebie.
Czy uświadamiamy sobie, że tak wielu polskich świętych i błogosławionych było jednocześnie wielkimi apostołami trzeźwości, czyli obrońcami wewnętrznej wolności człowieka i jego godności?
Przypomnijmy dzisiaj słowa niektórych, po to, aby nas mobilizowały do jeszcze większego zaangażowania się w to ważne dzieło.
Św. O. Stanisław Papczyński, założyciel Marianów, sam będąc abstynentem swoim współbraciom polecił wstrzemięźliwość od alkoholu, jako formę uczczenia Chrystusa na krzyżu.
Bł. O. Honorat Koźmiński, kapucyn, przestrzegał: „Jeżeli chcecie, aby ogień miłości gorzał, nie zalewajcie go wódką”.
Autor znanego powiedzenia, że istnienie Polski uzależnione jest od tego, czy będzie trzeźwa – bł. ks. Bronisław Markiewicz podkreślał, że „na polu trzeźwości rozegra się jedno z największych naszych zwycięstw”. Stąd walka z pijaństwem „jest sprawą najpilniejszą, niezbędną, konieczną i w wysokim stopniu patriotyczną”.
Św. bp Józef Sebastian Pelczar w pijaństwie widział źródło wielu ludzkich tragedii. Pomagał osobom pogrążonym w nałogach, aby mogli wrócić na drogę wolności. Organizował schroniska dla osób bezdomnych.
Bł. ks. Michał Sopoćko w całym swoim życiu i w kapłańskim posługiwaniu odznaczał się wielką troską o trzeźwość. Pisał, że „walka z alkoholizmem jest walką z najstraszniejszym wrogiem ludzkości” i że właśnie ta walka „zadecyduje o przyszłości pojedynczych państw i narodów, o ich dobrobycie materialnym i duchowym rozwoju lub też powolnym zaniku, a wreszcie haniebnym upadku”.
Św. O. Maksymilian Maria Kolbe wymagał od zakonników w Niepokalanowie abstynencji od alkoholu i tytoniu.
A jakże bogatym skarbcem dla nas jest nauczanie i życie św. Jana Pawła II, bł. kard. Stefana Wyszyńskiego czy sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego! O nich tak często mówimy w czasie tych audycji.
Prośmy dzisiaj z ufnością o ich wstawiennictwo, aby nasza Ojczyzna była ziemią ludzi trzeźwych, ludzi wiernych Chrystusowi i Kościołowi. Aby była ziemią ludzi świętych.
Rozważanie ks. bp. Tadeusza Bronakowskiego:









