– Nie wierzę w to, że dojdzie do jakiejkolwiek zmiany – mówił w Poranku Siódma9 Sebastian Łukaszewicz do niedawna wicemarszałek województwa, o ewentualnym odwołaniu marszałka Artura Kosickiego. Wniosek o odwołanie złożyli radni opozycji w sejmiku.
Poseł-elekt Suwerennej Polski, Sebastian Łukaszewicz twierdzi, że opozycja nie zbierze wymaganej liczby radnych, aby do odwołania doszło
– Myślę, że radni opozycji nie zbiorą 18 radnych. Musiałoby dwóch radnych z klubu PiS przejść na tamtą stronę, a marszałek Kosicki jest taką osobą, która konsoliduje klub PiS, a potrafi jeszcze zyskać głosy z zewnątrz, więc nie wierzę, że dojdzie do jakiejkolwiek zmiany.
Radni opozycji wskazują we wnioski na wydatkowanie publicznych środków na promowanie referendum oraz fatalny stan finansów samorządu województwa. Sebastian Łukaszewicz mówi, że stan finansów jest dużo lepszy niż przed 2018 rokiem kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę w sejmiku. Zarzut o promowanie referendum również uznaje za nietrafiony.
– Zarzut, że się promuje kampanię referendalną, że się zachęca mieszkańców województwa podlaskiego do wzięcia udziału w procesie demokratycznym jest trochę wyrwane z kontekstu. Miasto Białystok również zachęcało, gdzie rządzi Tadeusz Truskolaski związany z KO, do pójścia do wyborów i również wydatkował pieniądze z kasy miejskiej.
Głosowanie nad odwołaniem marszałka Kosickiego odbędzie się w tym miesiącu i będzie one tajne.









