Od 1 września, a więc od nowego roku szkolnego, ocena z religii nie będzie wliczana do średniej ocen – to efekt rozporządzenia Minister Edukacji Narodowej – Barbary Nowackiej. W ramach tych decyzji, lekcji katechezy ma być mniej, choć przepisów na razie jeszcze nie ma. Minister Nowacka zapowiedziała, że z budżetu finansowana będzie tylko jedna lekcja w tygodniu. Lewica w kampanii wyborczej proponowała usunięcie religii ze szkół.
S. Maria Sieczka, katechetka, która była naszym dzisiejszym Gościem Dnia zwracała uwagę, że wiązałoby się to z dużym utrudnieniem dla uczniów dojeżdżających do szkół.
–Ci, którzy dojeżdżają, a dużo jest takich uczniów, mają świadomość, że nie zawsze dadzą radę. Nawet, jeśli bardzo chcieliby, to zabraknie po prostu im czasu, by być w szkole, dojechać po dziewięciu, czy po ośmiu lekcjach i pójść jeszcze do parafii na katechezę. To mogłoby być trudne. Młodzież była tym pomysłem zmartwiona.
S. Maria Sieczka mówiła też o tym, że ważne, żeby katecheza odpowiadała dziś na najważniejsze pytania jakie stawia sobie młody człowiek.
–Podstawą, czymś najbardziej istotnym i ważnym jest to, żeby uczeń, który jest na katechezie miał odpowiedź na swoje problemy. Jeśli nie ma tej odpowiedzi na swoje problemy i pytania, która pojawiają się w życiu, to na darmo jest taka katecheza. Po to jest katecheza, żeby uczeń otrzymywał odpowiedzi na swoje pytania. Wtedy, w życiu religijnym może coś dobrego się wydarzyć.
Religia powróciła do szkół 3 sierpnia 1990 roku na mocy decyzji rządu Tadeusza Mazowieckiego.
Acz









