Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

KTN: Troska o trzeźwość wymaga chrześcijańskiego maksymalizmu

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Troska o trzeźwość wymaga chrześcijańskiego maksymalizmu

28 września 1978 r. światem wstrząsnęła wiadomość o śmierci bł. papieża Jana Pawła I. Jego pontyfikat trwał zaledwie 33 dni. Nazwano go „papieżem uśmiechu” i słusznie, bo jego serdeczny uśmiech dawał innym radość, ośmielał, uczył zaufania i miłości. W przededniu swojej śmierci podczas środowej audiencji mówił o miłości człowieka do Boga. Porównał ją do przepięknej podróży, która jest także podróżą tajemniczą, bowiem to Bóg ma inicjatywę – On do niej wzywa. Bł. Papież mówił, że ta podróż sercem do Boga wymaga od nas poświęcenia, ale to w żadnym razie nie powinno nas zatrzymać. Powinien nas cechować chrześcijański maksymalizm. Bóg „jest dobrem nieskończonym i będzie naszym wiecznym szczęściem: pieniądze, przyjemność, bogactwa tego świata w porównaniu z Nim są tylko ułamkami dobrych i przelotnych chwil szczęścia. Nie byłoby roztropnym poświęcać się tak bardzo tym rzeczom, a mało Jezusowi”. Na koniec katechezy bł. Jan Paweł I podkreślił, że w naszych sercach powinno być pragnienie postępu w miłości. „Bóg chce, żeby była ona coraz mocniejsza i doskonalsza”.

Kochani, przypominając tę niezwykłą postać i słowa, które nam zostawił jako swój testament, pragnę zachęcić do refleksji, czy w naszym życiu jest obecny chrześcijański maksymalizm. Wyraża się on w ukochaniu Boga i w codziennej pracy nad sobą, aby ta miłość stale wzrastała. Jak słyszeliśmy, ważną sprawą jest, aby mieć właściwy stosunek do przyjemności i bogactw tego świata, aby one nie zatrzymały nas w tej przepięknej podróży, jaką jest serdeczna, głęboka więź z Ojcem niebieskim. W czasie naszych spotkań wielokrotnie wybrzmiała prawda, że to właśnie miłość najlepiej chroni człowieka przed złem nałogów. Prawdziwa miłość, która ma swoje źródło w Sercu Boga, jest najlepszą, najbardziej skuteczną profilaktyką przed wewnętrznym zniewoleniem. Jest to więc warunek prawdziwego szczęścia, prawdziwej wolności i warunek osiągnięcia celu naszego życia, jakim jest niebo.

Każdy z nas jest odpowiedzialny za budowanie swojego życia według podstawowych wartości, które Bóg wyrył głęboko w naszych sercach, a o których przypomina nam Ewangelia Chrystusowa. Taką ważną wartością jest trzeźwość. Jest ona związana ściśle z innymi wartościami, takimi jak wolność i miłość. Ks. dr Marek Dziewiecki w refleksji noszącej znamienny tytuł: „Wolni, by kochać” napisał, że „jeszcze nikomu do osiągnięcia szczęścia nie wystarczyły pragnienia: chcę być młodym, pięknym, sławnym i bogatym. Jest wielu ludzi, którzy są starzy, chorzy, biedni i nieznani, a mimo to są szczęśliwi i potrafią być wsparciem dla innych ludzi. Z drugiej zaś strony jest wielu młodych, fizycznie silnych i atrakcyjnych oraz materialnie bogatych ludzi, którzy cierpią i krzywdzą samych siebie, gdyż używają wolności w nieszczęsny sposób”, na przykład wpadając w uzależnienie od alkoholu, narkotyków czy inne destrukcyjne zachowanie. Co zatem decyduje o tym, że człowiek doświadcza prawdziwej, głębokiej radości, która trwa nawet w niesprzyjających okolicznościach życiowych? Na to pytanie ks. Dziewiecki odpowiada, że „radość jest zarezerwowana dla ludzi wolnych, czyli takich, którzy potrafią kierować się miłością i odpowiedzialnością, którzy zapominają o sobie po to, by stawać się mądrym i dobrym darem dla innych”.

Kochani, tak wiele przykładów można by przytoczyć na poparcie prawdy, że bez odpowiedzialności, bez trzeźwości nie ma ani miłości ani wolności. Na myśl przychodzi chociażby przykład losów jednego z największych dziecięcych gwiazd polskiego filmu z końca lat sześćdziesiątych. W jednym z wywiadów wyznał on, że ze zwykłego chłopca grającego z kolegami w piłkę nożną, nagle stał się znanym polskim aktorem. Wtedy wydawało mu się, że wszystko może robić – także brać narkotyki i pić alkohol. W ten sposób szybko uzależnił się od alkoholu, a nałóg zniszczył mu życie. Tragicznym wątkiem w tym wyznaniu są słowa, że pierwszy kieliszek alkoholu, który wypił jako trzynastoletni chłopiec, podał mu jeden z najpopularniejszych wówczas polskich aktorów. Spił go w restauracji, a potem zawiózł do domu. Po latach walki z uzależnieniem ten człowiek zaangażował się w pomoc innym i to daje mu siłę, aby trwać na drodze odzyskiwania wolności.

Widzimy, kochani, jak ważna jest w naszym życiu trzeźwość. Jak ważne jest, abyśmy dobrze przeżyli tę najpiękniejszą podróż, jaką jest nasza miłość do Boga i płynąca z niej odpowiedzialna miłość do bliźniego. Inaczej nie tylko zniszczymy swoje życie, ale także innych.

 

Autor E. S.

2024-09-27

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane