ŁKS Łomża wygrał w hicie III ligi z Wigrami Suwałki 2:1. Bramki dla łomżyńskiej drużyny zdobyli Hubert Antkowiak i Hubert Mich.
Z piłką zdecydowanie lepiej wyglądał zespół Wigier Suwałki, jednak nie przekładało się to na konkretne sytuacje bramkowe. ŁKS był dobrze zorganizowany, szczelny w obronie i – w przeciwieństwie do wcześniejszych meczów – skuteczny do bólu. Na pomeczowej konferencji trener biało-czerwonych Marcin Płuska mówił, że było to piłkarskie święto, które spełniło oczekiwania.
– Na trybunach był głośny doping i piękne oprawy, a na boisku widzieliśmy walkę o każdą piłkę i oba zespoły były bardzo zdeterminowane, aby wygrać to spotkanie. (…) Uważam, że bardzo dobrze realizowaliśmy nasze założenia jeśli chodzi o grę w obronie i poza kilkoma strzałami z dystansu czy dośrodkowaniami, to nie było takiej sposobności, żebyśmy w tym meczu stracili bramkę.
Było to drugie zwycięstwo „biało-czerwonych” z rzędu. Tym samym ŁKS wrócił na ścieżkę zwycięstw po serii 6 meczów bez wygranej. Trener Płuska mówi, że nie był to kryzys, bo brakowało jedynie szczęścia i skuteczności.
– Moglibyśmy mówić o kryzysie gdyby nasi rywale nas dominowali od początku do końca meczu i nie mielibyśmy pomysłu na to jak z tego wyjść, a sytuacje w meczu z Wartą Sieradz, czy w innych meczach zawsze tworzyliśmy. Nasze podejście mentalne trochę przysłabło, bo piłkarze ciężko pracowali i nie było nagrody, ale my nie zeszliśmy z wybranej ścieżki i funkcjonujemy tak samo cały czas.
ŁKS zajmuje obecnie 4 miejsce w tabeli i ma 5 punktów straty do pierwszej Unii Skierniewice. Kolejny mecz łomżyński zespół zagra w sobotę na wyjeździe z Sokołem Aleksandrów Łódzki









