„Nie ma wolności bez ofiar” (św. Jan Paweł II)
Kochani, wiele lat temu, bo w 1978 roku, prof. Stanisław Grygiel, wybitny filozof i filolog, wygłosił wykład na temat: „Alkoholizm a dialektyka pan-niewolnik”. Znalazły się w nim niezwykle cenne myśli, które warto poddać refleksji także dzisiaj. Bowiem i dzisiaj naszym społeczeństwem rządzą mechanizmy zniewalające Polaków wewnętrznie. A wiemy, że ten fakt ma groźne konsekwencje w życiu całego narodu i to we wszystkich dziedzinach. Prof. Grygiel na początku wykładu zadał dwa pytania. Pierwsze to – czy jesteśmy naprawdę świadomi, że toniemy w alkoholu? A drugie – czy mamy odwagę ratować siebie? Odpowiedzi na te pytania, rozmowy i refleksje na ten temat są istotne, bo przyczyniają się one do zmiany świadomości jednostek i narodu tak, by przestano szukać w alkoholu ratunku. Ten ratunek w alkoholu jest niewątpliwie niebezpieczną iluzją. „Iluzji zaś – jak twierdził Profesor, chwyta się człowiek (także i społeczeństwo) wówczas, kiedy boleśnie doświadcza, że droga, jaką kroczy, prowadzi donikąd, i kiedy nie ma dość odwagi, żeby zawrócić i spróbować istnieć od nowa”. W ten sposób powstaje świat bez wartości i bez nadziei na światło poranka. W takim świecie łatwo o bezczelność władzy, która nie liczy się z wartościami i o niewolniczy lęk społeczeństwa. Taki świat sprzyja wchodzeniu w uzależnienia.
Kochani, ta refleksja Profesora, przyjaciela św. Jana Pawła II, niech będzie dla nas przypomnieniem o ważnym obowiązku kształtowania naszego społeczeństwa na fundamencie chrześcijańskich wartości. Bez tego polskie społeczeństwo stanie się zbiorem ludzi zniewolonych lękiem, beznadzieją, zniewolonych nałogami. A przecież mamy tworzyć wspólnotę ludzi wolnych, radosnych, solidarnych w dobrych dziełach, ludzi odpowiedzialnych za siebie i bliźnich. Dlatego tak ważna jest historyczna pamięć i codzienna walka o tożsamość, którą otrzymaliśmy w darze od przodków miłujących Boga, Kościół i Ojczyznę. Warto tutaj przypomnieć słowa św. Jana Pawła II, że „wolność jest niezwykle cenną wartością, za którą trzeba zapłacić wysoką cenę. Wymaga wielkoduszności i gotowości do ofiar; wymaga czujności i odwagi wobec zagrażających jej sił wewnętrznych i zewnętrznych (…). Nie ma wolności bez ofiar”. Tego uczą nas, kochani, wielcy Polacy, a wśród nich św. Jan Paweł II, którego słusznie nazywamy „nauczycielem wolności”.
W niedzielę obchodziliśmy kolejny Dzień Życia Konsekrowanego. W apostolstwie trzeźwości myślimy szczególnie o tych wszystkich braciach i siostrach zakonnych, o osobach ze stowarzyszeń życia apostolskiego, którzy angażują się w dzieło troski o trzeźwość. Ich praca trzeźwościowa, a przede wszystkim świadectwo abstynenckiego, radosnego życia i ofiarnej służby bliźnim uwikłanym w różne nałogi i ich rodzinom, jest bezcenna. W październiku ubiegłego roku miałem okazję podziękować zakonom i zgromadzeniom, podczas Zebrania Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich. Ten wkład osób konsekrowanych w otrzeźwienie naszego narodu trzeba widzieć i docenić. Trzeba też gorliwie modlić się o to, aby osoby poświęcone na wyłączną służbę Bogu były naprawdę odpowiedzialne za trzeźwość swoją, bliźnich i całego narodu. Aby zawsze dawały dobry przykład i odważnie świadczyły o pięknie, o radości życia wolnego od nałogów.
Szczególną rolę w szerzeniu trzeźwości odgrywają kapłani, z tej racji, że jest to walka o ludzkie dusze. Jakże cenna jest posługa duszpasterzy trzeźwości, którzy mocą Jezusa Chrystusa uczą wiernych żyć Ewangelią, którzy sprawowaniem sakramentów jednoczą ludzi z Dawcą prawdziwej wolności. Takim wspaniałym, wieloletnim duszpasterzem trzeźwości był śp. ks. prałat Jan Gomółka, kapłan diecezji siedleckiej. W jego pogrzebie uczestniczyłem we wtorek. Wspominam dzień, kiedy w 2013 roku wręczyłem mu statuetkę trzeźwości św. Jana Chrzciciela. W ten sposób mogłem podziękować mu za lata ofiarnej pracy, zwłaszcza za propagowanie abstynencji dzieci i młodzieży. W swojej książce nazwał ją „nadzieją trzeźwości dorosłych”. Niech dobry Bóg wynagrodzi mu wszelkie dobro, które uczynił jako kapłan i jako duszpasterz trzeźwości. Módlmy się, kochani, aby w naszej Ojczyźnie nigdy nie zabrakło duszpasterzy troszczących się o trzeźwość wiernych. To wielki skarb, bez którego nie jest możliwa odnowa moralna polskiego narodu.









